B. szef policji oskarża rząd Kaczyńskiego: Ze sprawy Blidy chcieli mieć 'hiciora'

ga PAP
11.09.2009 , aktualizacja: 11.09.2009 16:01
A A A Drukuj
Były szef policji opowiadając o okolicznościach śmierci Barbary Blidy nie zostawia suchej nitki na rządach PiS. Jego zeznania przed sejmowa komisją śledczą najbardziej obciążają Zbigniewa Ziobrę i b.szefa ABW. - Mieli przekonanie, że mają 'hiciora', super fajną sprawę, która będzie medialna - zeznawał Konrad Kornatowski.
Konrad Kornatowski na komisji śledczej
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Konrad Kornatowski na komisji śledczej
Konrad Kornatowski przed komisją śledczą
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Konrad Kornatowski przed komisją śledczą
Konrad Kornatowski na komisji śledczej
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Konrad Kornatowski na komisji śledczej
Według Kornatowskiego, ABW nie miała wystarczających dowodów na zatrzymanie Blidy, byłej minister i posłanki SLD. Swoje zdanie miał przedstawić na naradzie, jaka odbyła się w Kancelarii Premiera w końcu marca 2007 roku.

W spotkaniu, mieli uczestniczyć według Kornatowskiego ówczesny premier Jarosław Kaczyński, b. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, b. minister SWiA Janusz Kaczmarek, b. szef ABW Bogdan Święczkowski, szef CBA Mariusz Kamiński i b. prokurator krajowy Tomasz Szałek.

- Wyraziłem pogląd, że jeżeli jedynym materiałem dowodowym w sprawie są zeznania świadków Barbary K. i Ryszarda Z., to jest to materiał niewystarczający - powiedział Kornatowski. Dodał, że jego zdanie poparł Kaczmarek.

"Mieli przekonanie, że mają 'hiciora'"

Kornatowski zeznał też, że gdy b. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i b. szef ABW Bogdan Święczkowski przedstawiali premierowi Jarosławowi Kaczyńskiego plan zatrzymania Blidy, "mieli przekonanie, że mają 'hiciora', super fajną sprawę, która będzie medialna".

"Skoro macie stalowe dowody, to ją zamknijcie"

Według relacji Kornatowskiego premier Jarosław Kaczyński miał powiedzieć podczas narady o podejrzeniach wobec Blidy: "Skoro macie stalowe dowody, to ją zamknijcie".

Aresztowanie przez sąd "jest już załatwione"

Kornatowski zeznał też, że jeszcze przed zatrzymaniem przez ABW Barbary Blidy w kwietniu 2007 r. ówczesny szef ABW Bogdan Święczkowski zapewniał go, że jej aresztowanie przez sąd "jest już załatwione". Kornatowski mówił, że uczestniczył w "służbowo-towarzyskim" spotkaniu w ośrodku ABW w podwarszawskiej Magdalence, na które zaprosił go szef ABW. - Tam Święczkowski powiedział, żebym się nie martwił sprawą aresztu w Katowicach, bo to 'już jest załatwione. Kornatowski zeznał, że nie drążył tematu.

Z akt śledztwa łódzkiej prokuratury ws. okoliczności samobójstwa Blidy wiadomo, że w tamtym czasie prezesem sądu w Katowicach była żona szefa katowickiej delegatury ABW.

Wezwał mnie Ziobro. "Potrzeba ratowania Bogusia"

Jak zeznał Kornatowski, po śmierci Blidy został wezwany przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. - Ziobro polecił mi zebranie wszystkich spraw związanych z tzw. aferą węglową, także spraw operacyjnych prowadzonych przez policję (...) i wykonanie analizy pod kątem wyszukania nazwiska Blidy - powiedział Kornatowski.

- Argumentem na dokonanie tej kwerendy i analizy była, zacytuję: 'potrzeba ratowania Bogusia', czyli ówczesnego szefa ABW Bogdana Święczkowskiego - mówił były szef policji.

Kornatowski powiedział, że wyniki analizy były gotowe po upływie dwóch i pół miesiąca. - Zostałem poinformowany, że w żadnej z tych spraw, w których dokonano analizy, nie znaleziono żadnych dowodów na przestępstwa popełnione przez Blidę - zeznał były komendant główny policji.

Świadek z zarzutami

Kornatowski zapewnił członków komisji, że nie ma żadnej "chęci zemsty" wobec swoich byłych współpracowników z rządu PiS. - Przyjechałem tu złożyć zeznania - dodał, zwracając się do posłów Beaty Kempy i Wojciecha Szaramy. Kempa pytała go o treść zarzutu, jaki prokuratura postawiła mu w sprawie okoliczności przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa (ma tam zarzut pomocy w utrudnianiu śledztwa "przeciekowego"). Kornatowski odmówił odpowiedzi, powołując się na obowiązujący go prokuratorski zakaz ujawniania materiałów z tego śledztwa.

Inwigilacja na terenie Sejmu? "Na sejmowym parkingu robiono mi zdjęcia z ukrytego samochodu"

Na koniec przesłuchania Kornatowski zaznaczył, że gdy w sierpniu 2007 r. miał opowiedzieć o sprawie sejmowej komisji ds. służb specjalnych i potwierdzić to, co wcześniej powiedział tej komisji b. szef MSWiA Janusz Kaczmarek, został zatrzymany. Wcześniej - jak powiedział Kornatowski - służby specjalne inwigilowały go na terenie Sejmu. - Na sejmowym parkingu robiono mi zdjęcia z ukrytego samochodu - dodał.

Barbara Blida popełniła samobójstwo w kwietniu 2007 r. podczas próby zatrzymania jej przez funkcjonariuszy ABW, działających na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach w związku z podejrzeniami o korupcję w handlu węglem.

Podziel się