Fot. Marcin Onufryjuk / AG26 września 2008. Prezydent Czesław Małkowski wychodzi z aresztu
Czesław Małkowski nie jest gwałcicielem, a oskarżająca go urzędniczka nie zachowuje się jak zgwałcona kobieta. Taka jest opinia biegłych sporządzona na polecenie białostockiej prokuratury ws. olsztyńskiej seksafery, do której dotarło Radio ZET.
To ważny dowód, choć jak podkreśla Radio ZET, nie przesądzający jeszcze całej sprawy. Były prezydent jest jeszcze oskarżony o molestowanie seksualne kobiet. Opinia biegłych osłabia jednak najważniejszy zarzut zgwałcenia jednej z pracownic. Warszawscy lekarze uznali, że Małkowski nie ma cech typowych dla gwałciciela.
"Łączyła go więź erotyczna z pokrzywdzoną"
- Jeśli dokonał czynów, o które jest oskarżony to motywacje widzimy w popędzie seksualnym oraz cechach osobowości. Więź erotyczna jaka łączyła go z pokrzywdzoną była istotnym elementem motywującym go do zachowań seksualnych - Radio ZET cytuje fragment opinii.
Badając relacje między byłym prezydentem, a oskarżającą go o gwałt urzędniczką biegli stwierdzili, że para była w erotycznym związku. Urzędniczka była nawet zazdrosna o kontakty z innymi kobietami. Sama przyznała, że po jednym z telefonów stała pod domem Małkowskiego i kontrolowała przychodzące do niego kobiety. W innej sytuacji groziła mu, że wszystko powie żonie.
- Nie mogę komentować samej treści opinii, ale jestem z niej bardzo zadowolony. W ocenie obrony nie ma potrzeby przeprowadzania jakichkolwiek dodatkowych badań ani opinii - powiedział Radiu ZET obrońca Czesława Małkowskiego, mecenas Marek Małecki.
Według nieoficjalnych informacji także druga opinia biegłych dotycząca pokrzywdzonej kobiety jest dla niej niekorzystna.
"Analizuję materiały"
Andrzej Rogoyski, adwokat jednej z kobiet twierdzi, że nadal analizuje materiały sporządzone przez biegłych. Nie chciał powiedzieć czy rysujący w nich się obraz jest korzystny dla którejś ze stron. - Opinie mają setki stron i jest zbyt wcześnie, żeby wypowiadać się na ten temat - mówi mecenas.
Śledztwo w sprawie Małkowskiego zostało przedłużone do końca września. Białostocka prokuratura stwierdziła w ubiegłym tygodniu, że na opinie czekała od wielu miesięcy, bo bez nich nie można zakończyć śledztwa.