Dwaj licealiści z Ostrołęki nie weszli na spotkanie z Jerzym Robertem Nowakiem, znanym z Radia Maryja. Nie wpuścili ich policjanci, którzy stali przed salą teoretycznie otwartą dla każdego. "Tygodnik Ostrołęcki" pisze, że spotkanie chcieli zakłócić sataniści.
Fot. Jarosław Kubalski / AG
Jerzy Robert Nowak
Dwaj chłopcy nie wiedzą, dlaczego nie mogli wejść na spotkanie z profesorem Nowakiem. - Przed salą stał policjant i strażnicy miejscy. Kiedy chcieliśmy wejść, policjant zapytał, czy mamy zaproszenia. Oczywiście ich nie mieliśmy - opowiadają "Tygodnikowi Ostrołęckiemu" licealiści. Zaproszeń nie mieli, bo spotkanie było otwarte dla każdego. - Dziwi mnie również, że o zaproszenia poprosił nas policjant - mówi jeden z chłopców.
"Tygodnik Ostrołęcki " przeprowadził śledztwo. Poprosił o wyjaśnienia komendę policji w mieście. Dziennikarze usłyszeli, że dyżurny dostał zgłoszenie dotyczące próby zakłócenia porządku podczas spotkania z Jerzym Robertem Nowakiem. Policjanci pojechali na miejsce i "zapobiegli złamaniu obowiązujących w naszym ustawodawstwie norm prawnych"
Tak wytłumaczyła się komenda. Ale nie odpowiedziała na pytanie o sprawdzanie zaproszeń. Nie wiadomo też o jaką próbę zakłócenia porządku chodziło. Dziennikarze ustalili nieoficjalnie, że wezwano policję, bo zwolennicy Radia Maryja bali się, że na salę chcieli wejść sataniści.
Jerzy Robert Nowak, historyk znany przede wszystkim z audycji Radia Maryja i Telewizji Trwam, przyjechał do miasta na zaproszenie prezydenta Janusza Kotowskiego. W Ostrołęce 30 sierpnia słuchało go około 100 osób.