Sejm: gorąca dyskusja o ustawie zakazującej in vitro

tm
10.09.2009 , aktualizacja: 10.09.2009 10:50
A A A Drukuj
- Wprowadziłbym karę dożywotniego więzienia dla dzieci poczętych in vitro. Zło trzeba wypalić od samego początku gorącym żelazem - Stefan Niesiołowski żartuje z listu biskupów do parlamentarzystów. W Sejmie trwa dyskusja na temat projektu ustawy zakazującej sztucznego zapłodnienia.
Stefan Niesiołowski
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Stefan Niesiołowski


- Dostałem List biskupa Górnego do parlamentarzystów. Nie chcę być złośliwy. Każdego biskupa szanuję - nawet związanego z Radiem Maryja - ale ja bym poszedł dalej w zakazie in vitro - podśmiewa się Niesiołowski.

Według posła, obywatelski projekt ustawy zakazujący in vitro jest złym rozwiązaniem, przeciwko któremu Niesiołowski "z całym przekonaniem będzie głosował". - Nie zamierzam dyskutować z biskupami, chociaż to aż się prosi - dodał.

Ingerencja biskupów

Dzisiaj odbędzie się pierwsze czytanie Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej "Contra in vitro". Przewiduje ona całkowity zakaz tworzenia embrionów. Groziłaby za to kara do trzech lat więzienia.

Kościół zdecydowanie potępia zabiegi sztucznego zapłodnienia. Zdaniem hierarchów jest to niedopuszczalna ingerencja w prawa natury. Z tego powodu Rada Episkopatu ds. Rodziny wystosowała specjalny list do wszystkich parlamentarzystów. Poczęcie dziecka metodą in vitro powoduje śmierć jego braci i sióstr w stanie embrionalnym - czytamy w liście.

Z doniesień polityków (m.in. szefa klubu Platformy Zbigniewa Chlebowskiego) wynika, że biskupi nie tylko wysyłają listy, ale także dzwonią.



- Patrząc pani głęboko w oczy, z pełną świadomością słów, które wypowiadam, twierdzę, że nie otrzymywałem żadnych telefonów od biskupów polskich w sprawie in vitro - zapewnia Grzegorz Dolniak z PO. Jednak według "Gazety Wyborczej" telefony od biskupów dzwoniły do wielu polityków Sejmu.

Podziel się