PRZEGLĄD PRASY. 24 godziny przed przylotem Władimira Putina prezydent Kaczyński zażądał, by Donald Tusk odwołał tę wizytę - podaje Polska. Władysław Stasiak nie zaprzecza.
Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
Premier Donald Tusk i prezydent Lech Kaczyński na gdańskich obchodach 70-lecia wybuchu wojny
"W tej sytuacji oczekuję, że odwołasz wizytę Putina" - takie słowa prezydenta do skierowane do premiera 30 sierpnia cytuje gazeta.
Tej rozmowy Donald Tusk nie oczekiwał. Plan wizyty Putina i wspólną strategię działania ustalił z prezydentem wcześniej. wszystko wydawało się dopięte na ostatni guzik.
Sytuację zaostrzyły ataki ze strony Rosji, a najbardziej - atak na ministra Józefa Becka. To - jak pisze "Polska" - spowodowało, że prezydent zażądał rozmowy z premierem, a podczas niej - odwołania wizyty.
Gazeta przytacza reakcje otoczenia Tuska, oczywiście - anonimowe: "Był bardzo zdenerwowany, chciał, żeby premier odwołał wizytę. Tusk był wściekły i przerażony, tym bardziej że Kaczyński mówił zupełnie coś innego niż podczas pierwszej rozmowy - opowiada jeden ze współpracowników premiera. (...) Wszyscy kręcili głowami ze zdumienia. To jakiś absurd. Przecież to byłby skandal - opowiada inny uczestnik narady w kancelarii premiera."
Szef BBN Aleksander Szczygło zaprzecza, by wiedział o takiej rozmowie prezydenta z premierem. Szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak już nie. - Nie czuje się upoważniony do komentowania takich rozmów - ucina.
Kto więc jest upoważniony? "Polska" nie wspomina też nic o ewentualnym wpływie brata na zachowanie Lecha Kaczyńskiego. Dzień po wizycie - mimo pozytywnych opinii komentatorów o reakcjach zarówno prezydenta, jak i premiera - Jarosław Kaczyński w ostrych słowach pytał: - Po co zaproszono tu Putina? - i podważał dyplomatyczny profesjonalizm rządu.
"Polska" ofiarą spin doktorów Platformy?
"Polska" powołuje się w artykule tylko na anonimowe źródła. W prawdziwość informacji wątpią Agata Nowakowska z "GW" i Joanna Lichocka z "Rzeczpospolitej". - Gdyby to była prawda, okazałoby się, że mamy dętego i nieodpowiedzialnego prezydenta - mówiła Nowakowska. Lichocka twierdzi, że prezydent mógł rzeczywiście rozmawiać z premierem ws. reakcji na publikacje o Becku, ale nie - żądać odwołania Putina. - "Polska" padła ofiarą spin doktorów Platformy - stwierdziła.
Według Michała Karnowskiego (który ostatnio przeszedł do redakcji "Polski" z "Dziennika"), są to "źródła gazety poważne" i jest ich "wiele". - Sam potwierdziłem informację w jednym z nich - powiedział w Radiu TOK FM.