Kije bejsbolowe, noże i kastety zabezpieczyli krakowscy policjanci po wczorajszej ulicznej bójce na ul. Siemaszki. W wyniku mafijnych porachunków do szpitala trafiły cztery ciężko ranne osoby.
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Policja
Do ulicznej bitwy doszło wczoraj późnym wieczorem przy ulicy Siemaszki. Zaniepokojeni mieszkańcy wezwali policję. Funkcjonariusze zastali na miejscu prawdziwe pole bitwy. Zabezpieczyli siedem kompletnie zdewastowanych samochodów, kije bejsbolowe i noże należące do młodych mężczyzn. Z siedmiu zatrzymanych osób czwórka trafiła do krakowskich szpitali. - Mają bardzo poważne obrażenia - przyznaje w rozmowie z radiem TOK FM Katarzyna Cisło z małopolskiej policji. - Są to rany kłute klatki piersiowej i ciężkie obrażenia głowy, na pewno przez dłuższy czas zostaną pod opieką lekarzy.
"Zakładamy kilka scenariuszy"
Jak na razie nie wiadomo, dlaczego doszło do tragedii. - Zakładamy kilka scenariuszy - tłumaczy Cisło - To mogły być porachunki mafijne, bo wszyscy uczestnicy bójki to młodzi mężczyźni zamieszkali w Krakowie, nie wykluczamy też, że pewna grupa tych mężczyzn mogła być przez pozostałych napadnięta - dodaje. Teraz policja przesłuchuje świadków i zabezpiecza ślady. Wszystkie osoby, które mogą pomóc w śledztwie proszone są o kontakt pod krakowskim numerem telefonu 0-12 615 29 08, lub 997.