Należę do osób, które lubią to co robią, którym wykonywane obowiązków służbowych daje prawdziwą satysfakcję -tak Tadeusz D. powiedział autorom książki: "Pasjonaci Szczecińskiej Kultury" Marii Czech-Sobczak i Władysława Kuruś -Brzezińskiego.
Zwolniony za Buzka Autorzy piszą, że przez większość życia nie należał do żadnej partii politycznej. Dołączył do
SLD dopiero, gdy okazało się, że został odwołany ze stanowiska ze względów politycznych. Najpierw zmieniono prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na przedstawiciela rządzącej prawicy, potem kolejno zmieniani byli dyrektorzy oddziałów
ZUS w terenie, w tym również Tadeusz D. Chodzi o lata 1997 - 2000, gdy premierem był Jerzy Buzek.
Tadeusza D przeniesiono wtedy do Oddziału ZUS w Gorzowie, stamtąd też został zwolniony. Według autorów książki w trudnej sytuacji życiowej z pomocą przyszedł mu przyjaciel, dyrektor ZUS w Poznaniu - zaproponował pracę w charakterze doradcy.
Łzy wzruszenia u dyrektora Gdy wybory wygrało SLD Tadeusz D wrócił na stanowisko szefa ZUS w Szczecinie. Zdaniem życzliwych mu autorów książki był " serdecznie witany przez pracowników (...). Przygotowali oni nawet transparent powitalny. Sympatyczne słowa witających wycisnęły łzy wzruszenia u dyrektora. Zaskoczenie było tym większe, że powrót okryty był tajemnicą, by nie wzbudzać niepotrzebnej sensacji i uniknąć ewentualnych przygotowań ze strony załogi.(...)
Karuzela stanowisk Powołany na szefa ZUS przez premiera Donalda Tuska Sylwester R. w listopadzie 2007 roku odwołał 14-stu z 16-stu prezesów z największych miast Polski. Byli to głównie ludzie, których na stanowiska powołał
PiS. Prezes odwołał ich, a przywrócił do pracy ich poprzedników. W Szczecinie - już po raz trzeci - stołkami wymienili się Zbigniew Zalewski (kojarzony z prawicą) i Tadeusz D. Karuzela Zalewski-D. trwa od lat. Kiedy do władzy dochodziła prawica następowały rządy Zalewskiego (np. w latach 1999-2002). Zalewski odsuwał od kierowniczych stanowisk ludzi D. Po przejęciu władzy przez SLD do ZUS wracał D.
Lokalna Platforma jest przeciw I tak się stało w listopadzie 2007 r. Po krótkiej przerwie na stanowisko prezesa szczecińskiego ZUS mimo sprzeciwu lokalnych działaczy Platformy Obywatelskiej wrócił Tadeusz D. - Interweniowaliśmy w tej sprawie u szefa
MSWiA i wicepremiera Grzegorza Schetyny - mówiła Gazecie Wyborczej w grudniu 2007 roku posłanka Magdalena Kochan, nowa wiceprzewodnicząca sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. Działacze chcieli konkursu na to stanowisko. Nic nie wskórali.
- Niby jestem taki sam, ale jednak nie taki sam. Owszem, nadal wierzę ludziom, ale już nie do końca, nie tak bezgranicznie. Wydawało mi się, że znam dobrze wszystkich, a okazało się, że to tylko złudzenie - mówił Tadeusz D. po tym , gdy kolejny raz został szefem szczecińskiego oddziału ZUS.
Pałace ZUS. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: