Wizyta Juszczenki w Polsce pokazuje, że do zabliźnienia ran jeszcze daleko - pisze kijowska gazeta "Ukraina Mołoda". I dzieje się tak, mimo nawoływań obu prezydentów do pojednania polsko-ukraińskiego.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
"Do pojednania polsko-ukraińskiego jeszcze daleko"
"Chodzi o odsłonięcie pomnika zamordowanych Ukraińców w polskiej wsi Sahryń, doszczętnie spalonej przez oddział polskiej podziemnej Armii Krajowej w 1944 roku. W przededniu rozmów prezydentów okazało się, że Sahrynia w grafiku ich spotkania nie ma" - pisze dziennik.
"Ukraińcy katami, Polacy ofiarami"
Według "Ukrainy Mołodej" uroczystości odwołał prezydent Kaczyński. Zrobił to pod wpływem organizacji kresowych. Gazeta cytuje też polskie media, które powołując się na doradców prezydenta RP utrzymują, że po spotkaniu szefów obu państw w Pawłokomie w 2006 roku Warszawa uznała kolejne takie uroczystości za zbędne.
"Polacy przyjęli decyzję Kaczyńskiego z aprobatą. Dla większości Ukraińcy są w tych krwawych wydarzeniach wyłącznie katami, a Polacy tylko ofiarami. W polskiej historiografii zbrodnia w Sahryniu przedstawiana jest jako rewanż za zbrodnie UPA na polskiej ludności Wołynia" - podkreśla autor artykułu.
Tragedia w Sahryniu
Do tragedii w Sahryniu doszło 10 marca 1944 roku. Oddziały AK uderzyły na zamieszkaną głównie przez Ukraińców wieś, gdzie znajdował się jeden z najsilniejszych na Lubelszczyźnie posterunków policji ukraińskiej w służbie niemieckiej. Wieś została spalona. Policjanci i cywile zostali zabici. Według różnych szacunków zginęło od 200 do 800 osób .
"Ukraina Mołoda" uważana jest za gazetę proprezydencką. Jej głównym redaktorem jest przyjaciel Juszczenki z dzieciństwa, Mychajło Doroszenko.