Najnowsze dzieło spin doktorów PiS może przypominać dobranockę. Bohaterami tego rysunkowego filmiku jest rzecznik rządu Paweł Graś oraz jego syn. Dzięki kreskówce możemy prześledzić losy ojca i syna na wycieczce w Gdańsku.
Rodzina Grasiów najpierw zjada posiłek w restauracji, później udaje się do pięciogwiazdkowego hotelu. Walizki do pokoju wnosi im nieco niezadowolony boy hotelowy. W
luksusowym apartamencie mały Graś podskakuje na widok minibarku wypełnionego sokami. Tej scenie towarzyszy hasło: "Zobaczyć radość dziecka - bezcenne. Za wszystko inne zapłacą podatnicy". To oczywiście nawiązanie do znanej reklamy karty kredytowej.
A premier mówi o tanim państwie... Wszystkie rozrywki Grasiów zostały oczywiście skrzętnie podliczone. Autorzy spotu przypominają bowiem, że "usługa hotelowa" kosztowała 4,5 tys, a "usługa gastronomiczna" to wydatek rzędu 90 zł.
Zanim jednak na ekranie zobaczymy rysunkową rodzinę Grasiów autorzy spotu cytują przemówienie Donalda Tuska o tanim państwie.
- Chciałbym, abyśmy wrócili do idei prostej, nie wymagającej żadnych nakładów idei. Idei, która jest oczywista, ale nikt w Polsce nie rozumie, dlaczego nie została zrealizowana. Idei władzy skromnej, pozbawionej zbędnych przywilejów - idei taniego państwa - słyszymy słowa premiera.
Pitera: Ja też zabieram męża Sprawa rodzinnej wycieczki Grasiów
została opisana przez "Super Express" . Paweł Graś gościł w Sopocie w hotelu Sheraton. Zameldował się tam z synem Jakubem. 920 złotych za dobę pobytu rzecznika i jego syna zapłaciła Kancelaria Premiera. Graś przyznał, że zafundował synowi wyjazd na koszt państwa. - Miałem zarezerwowany nocleg. Syn spał ze mną w pokoju. Ale koszty wyżywienia pokryłem osobiście - tłumaczył polityk.
Julia Pitera, partyjna koleżanka Grasia i minister ds. korupcji nie widzi w sprawie nic niewłaściwego. - Czasami zabieram męża w
podróże, bo się czuję lepiej z tym - mówiła w
radiu RMF FM.
Kreskówką w PO PiS ewidentnie upodobał sobie metodę celowania w PO filmikami rysunkowymi. To już bowiem czwarta kreskówka, której bohaterem jest rząd Tuska. Częstym bohaterem tych produkcji jest też jego rzecznik. Wcześniej w jednym z filmików porównano Grasia do dozorcy, który pilnuje domu niemieckiego biznesmena. To nawiązanie do sprawy korzystania przez Grasia z
nieruchomości należącej do jego niemieckiego znajomego.