O modzie na kupowanie zwierząt, które pojawiają się w hitach kinowych
pisała "Gazeta Stołeczna" tuż przed wejściem do kin "Załogi G" - filmu dla dzieci, którego głównym bohaterkami są świnki morskie. Klub Pomocy Świnkom Morskim ostrzegał, że po wejściu do kin "Załogi G" więcej świnek będzie kupowanych jako sezonowe prezenty, a potem - gdy dzieci się nimi znudzą - wyrzucanych.
- Mamy złe doświadczenia z tego typu filmami - mówi Paweł Korulczyk, współzałożyciel Klubu. - Po premierze "101 dalmatyńczyków" wszyscy kupowali, a potem wyrzucali dalmatyńczyki. Podobnie było w przypadku "Beethovena" i bernardynów czy nawet "Ratatuj", kiedy dzieci nagle musiały koniecznie mieć szczury. Teraz podobnie może dziać się ze świnkami.
Przedstawiciele dużej sieci sklepów zoologicznych Kakadu przyznają, że obawy organizacji są uzasadnione: po wejściu do kin "Załogi G" sprzedaż świnek wzrosła.
Co jednak ciekawsze, sieć Kakadu - choć oczywiście przeciwstawia się zakupom niechcianych zwierząt - wspiera sprzedaż "Załogi G". Jako patron medialny filmu umieszcza w swoich sklepach reklamy
gry komputerowej (wypuszczonej na rynek razem z filmem), która z kolei nakręca sprzedaż świnek. A wszystko to - jak twierdzi przedstawicielka Kakadu - w imię misji edukacyjnej.
- Od października rusza akcja świadomościowa w sklepach naszej sieci - mówi Anna Kucharska. - Nie mamy wpływu na to, że jakiś produkt jest reklamowany - dodaje...