Rosyjska TV: Polska niegotowa do rozmowy, ma kompleks

mar, PAP
06.09.2009 , aktualizacja: 06.09.2009 22:41
A A A Drukuj
- Polska okazała się niegotowa do szczerej rozmowy z Rosją o wojnie, wzajemnym przebaczeniu i wspólnym bólu - taką tezę postawiła wieczorem rosyjska telewizja państwowa Kanał Pierwszy (dawniej ORT). "Relacje Polski z Niemcami w latach 30. były zadziwiająco dobre", a Europa Wschodnia cierpi na "kompleks terytoriów okupowanych" - usłyszeli widzowie.
Polska niegotowa do rozmów? Ma kompleks? Być może rosyjski Kanał 1 nie kupuje zagranicznych zdjęć... Donald Tusk i Władimir Putin, 1 września 2009
Fot. KACPER PEMPEL REUTERS
Polska niegotowa do rozmów? Ma kompleks? Być może rosyjski Kanał 1 nie kupuje zagranicznych zdjęć... Donald Tusk i Władimir Putin, 1 września 2009
Spotkanie premierów Putina i Tuska (1.09 g. 10.30)
Fot. KACPER PEMPEL REUTERS
Spotkanie premierów Putina i Tuska (1.09 g. 10.30)
Spotkanie premierów Putina i Tuska w 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej
Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gazeta
Spotkanie premierów Putina i Tuska w 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej
Uczyniła to w głównym wydaniu magazynu informacyjnego "Wriemia", wracając do wtorkowych uroczystości w Gdańsku, poświęconych 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej, w których uczestniczył też premier Rosji Władimir Putin.

Stacja przypomniała, że w przeddzień obchodów na Westerplatte "Gazeta Wyborcza" opublikowała list szefa rosyjskiego rządu do Polaków.

- Na tę szczerą rozmowę o wojnie, wzajemnym wybaczeniu i wspólnym bólu w Polsce czekano od dawna. Gdy stała się faktem, Polacy okazali się do niej niegotowi. Od Putina oczekiwano wielkich oświadczeń historycznych. Oczekiwano przeprosin - poinformował Kanał Pierwszy.

"Relacje Polski z Hitlerem były zadziwiająco dobre"

Rosyjska telewizja, odnotowała, że "Lech Kaczyński nazwał ZSRR takim samym agresorem, jak III Rzesza" i że "w Polsce proponowano nawet, by przenieść datę rozpoczęcia wojny na 23 sierpnia, czyli rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow".

Kanał Pierwszy przypomniał o polsko-niemieckiej deklaracji o niestosowaniu przemocy z 1934 roku, nazywając ją "paktem Hitler-Piłsudski". Zauważył przy tym, iż "relacje Polski z hitlerowskimi Niemcami w latach 30. były zadziwiająco dobre" i że "Polska razem z Hitlerem zaanektowała część Czechosłowacji".

"Władze kraju, który zwyciężył faszyzm i wyzwolił Europę"...

Odnotował również zaprezentowane 1 września w Moskwie materiały Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Rosji, w których zarzuca się Polsce dążenie do zdestabilizowania sytuacji w ZSRR.

Rosyjska telewizja państwowa podkreśliła też, że prezydent Lech Kaczyński, nie czekając na wspólną ocenę zbrodni katyńskiej, sam dał swoją, porównując ten mord do Holocaustu.

- Takich oskarżeń władze kraju, który zwyciężył faszyzm i wyzwolił Europę, jeszcze nigdy nie słyszały - ocenił Kanał Pierwszy.

Zdaniem tej stacji, "w Europie Wschodniej temat II wojny światowej eksploatuje się, by przypomnieć o sobie Wielkiej Europie". Według rosyjskiej telewizji, kraje wschodnioeuropejskie cierpią na "kompleks terytoriów okupowanych".

Przeprosiny? Nieważne i "wybiórcze"

Nawiązując do wystąpień Angeli Merkel i Lecha Kaczyńskiego, telewizja państwowa Rosji wyraziła wątpliwość, czy "przeprosiny współczesnych polityków mogą zmienić stosunek do zbrodni reżimów z przeszłości".

- Przepraszając za jedno, dlaczego nie przeprosić za inne, na przykład - za rozstrzelanie w Polsce 20 tys. jeńców wojennych z Rosji - zauważył Kanał Pierwszy. - Od wybiórczych, dyżurnych przeprosin ważniejsza jest budowa przez polityków równoprawnych stosunków między sąsiadami w Europie; na kontynencie, którego większość powierzchni zajmuje Rosja - podkreślił.

W 2004 roku w Moskwie ukazał się zbiór dokumentów z archiwów polskich i rosyjskich, z których jednoznacznie wynika, iż przyczyną śmierci jeńców były choroby i epidemie, m.in. tyfusu, cholery, dyzenterii i grypy. Według ocen polskich historyków, liczba jeńców rosyjskich przetrzymywanych w polskich obozach pod koniec 1920 roku wahała się od 80 tys. do 85 tys., a liczba zmarłych w okresie działania obozów - od 16 tys. do 17 tys. Rosyjscy historycy tę drugą liczbę szacują na 18-20 tys.

Fakty według TV Rossija: Warszawa oderwała Śląsk od Niemiec

Do obchodów na Westerplatte w niedzielę wieczorem wróciła też inna państwowa telewizja - Rossija. W cotygodniowym magazynie analitycznym "Wiesti Niedieli" po raz kolejny broniła paktu Ribbentrop-Mołotow i usprawiedliwiała agresję ZSRR przeciwko Polsce 17 września 1939 roku. Przy czym znów czyniła to, fałszując podstawowe fakty historyczne.

- Mówiąc o początku wojny, polscy politycy na ogół pomijają szczegóły, jakby nie było zmowy monachijskiej w 1938 roku; przyłączenia obwodu wileńskiego do Polski; jakby Hitlerem nie kierowała żądza rewanżu - zauważyła Rossija.

- Warszawa jeszcze w 1918 roku oderwała Śląsk od Niemiec i przejęła kontrolę nad wolnym miastem Danzig, obecnym Gdańskiem - dodała.

Historyk: Władze Polski dały drapaka

Stacja przytoczyła wywód rosyjskiego historyka Jurija Żukowa, który oznajmił, że "Polacy nie chcą pamiętać, iż 16 września władze Polski haniebnie uciekły do Rumunii, pozostawiając kraj i armię na pastwę losu". - W Polsce powstała polityczna próżnia. Co miał robić ZSRR? Czekać aż Niemcy dojdą praktycznie do Mińska? - dodał Żukow.

Historyk ogłosił, że "dopiero wtedy, gdy władze Polski dały drapaka do Rumunii, Armia Czerwona wkroczyła na terytorium Polski".

W rzeczywistości, rząd II RP opuścił granice dopiero późnym wieczorem 17 września, po otrzymaniu wiadomości o wkroczeniu Armii Czerwonej i potwierdzeniu informacji o zbliżaniu się sowieckich oddziałów pancernych do miejsca ich przebywania.

TV Rossija wyjaśniła, że "Armia Czerwona doszła do linii, którą jako granicę polsko-radziecką proponowano jeszcze w 1920 roku". - Proponował to szef brytyjskiego MSZ lord Curzon, gdy Warszawa, niepewna wyników wojny polsko-radzieckiej, zwróciła się o pomoc do mocarstw zachodnich - przekazała. - Były to ziemie, które wchodziły w skład przedrewolucyjnej Rosji, podbite przez Polskę. Dochodząc w 1939 roku do linii Curzona, Moskwa ratowała żyjących na tych ziemiach Ukraińców i Białorusinów - dodała.

Podziel się