Miał na głowie kominiarkę, w ręku trzymał przedmiot przypominający pistolet, właśnie wszedł do banku. W tym momencie zatrzymali go poznańscy policjanci.
Mężczyzna został zauważony przez policjantów w siedzibie jednego z banków przy ulicy Galileusza w Poznaniu. Napastnik miał na twarzy naciągniętą kominiarkę, w ręku trzymał przedmiot przypominający broń. Policjanci obezwładnili agresora, uniemożliwiając mu dokonanie napadu.
Pistolet okazał się atrapą. Funkcjonariusze w pobliżu miejsca napadu odnaleźli jego samochód. Zatrzymanym okazał się 37-letni Sławomir M., który wcześniej był już karany za podobne przestępstwa.
Mężczyzna, zdaniem śledczych napadł wcześniej na trzy inne banki w Poznaniu. Do dwóch z nich doszło na osiedlu Bolesława Chrobrego, do trzeciego na Galileusza. W każdym z tych przypadków zamaskowany przestępca wchodząc do siedziby banku terroryzował obsługę, po czym kradł pieniądze i uciekał.
Grupa operacyjno - procesowa, powołana w celu zatrzymania sprawcy napadów, wspólnie z poznańską prokuraturą zebrała obszerny materiał w tej sprawie. Zatrzymany 37 - latek usłyszał wczoraj zarzuty dokonania rozbojów. Grozi mu 12 lat więzienia.