Więzień, o którym wiadomo, że ma dwadzieścia kilka lat, dostał dożywocie za zabójstwo i próbę gwałtu. Jego zmiana płci została oficjalnie potwierdzona przez sąd, odpowiednie poprawki naniesiono też w akcie urodzenia. U skazanego po odbyciu kuracji hormonalnej rozwinęły się piersi, w męskim więzieniu zabronione miał jednak noszenie damskich ubrań. Mógł się też jedynie dyskretnie malować.
Adwokat transseksualisty określa go jako "kobietę zamkniętą w męskim ciele". Ostatnim krokiem zmiany płci będzie operacja narządów płciowych, ale ta nie jest możliwa dopóki skazaniec znajduje się w męskim więzieniu. Jego życie tam, jako transseksualisty przysparza ciągłych problemów, musi być wciąż izolowany od reszty agresywnych więźniów.
M.in. dlatego brytyjski sąd najwyższy zdecydował się pójść na rękę mordercy mającemu problem z własną płcią.