Wiadomości >  Archiwum

To pierwszy żołnierz, który zginął w Rosomaku

us, gazeta.pl
04.09.2009 21:49
A A A Drukuj
W Afganistanie znów zginął polski żołnierz, a pięciu zostało rannych. Pod pojazdem typu Rosomak eksplodował ładunek domowej roboty ok. 3 km od bazy Giro, do której zmierzali Polacy. To jedenasty Polak, który zginął w Afganistanie natomiast jest to pierwszy przypadek, kiedy polski żołnierz zginął w Rosomaku.
W trakcie przejazdu polskiego Rosomaka najprawdopodobniej zdalnie sterowany ładunek wybuchowy. Wiceminister obrony Jerzy Komorowski podkreślił w TVN24, że był to pierwszy wypadek, w którym polski żołnierz zginął w Rosomaku. - Było wiele takich ataków i prób podejmowanych przez talibów - po raz pierwszy osiągnęli swój cel - mówił minister. Dodał, że z tak "potężną eksplozją nie mieliśmy jeszcze do czynienia".

Komorowski mówił, że były już wybuchy 100-kilogramowych ładunków, ale Rosomaki to wytrzymywały. - Teraz mieliśmy do czynienia z jeszcze większym ładunkiem - mówił minister.

Komorowski podkreślał, że jest to najlepszy sprzęt, jakim Polacy dysponują i że w najbliższym czasie do Afganistanu będą wysyłane kolejne Rosomaki.

Rosomak to kołowy transporter opancerzony. Rosomak bojowy może przewozić 11 osób. W ostatnim czasie minister obrony Bogdan Klich chwalił transportery. Podkreślał, że ataki na Rosomaki zdarzają się nawet dwa-trzy razy w tygodniu. - Straciliśmy kilkanaście Rosomaków, ale nie straciliśmy ani jednego żołnierza na improwizowanym ładunku wybuchowym - mówił minister.

Znaleźli sposób na Rosomaka?

Niestety dzisiejsza śmierć Polaka pokazuje, że Rosomaki nie są całkowicie bezpiecznymi pojazdami. Pojawia się pytanie, czy talibowie znaleźli sposób na Rosomaki?

Gen. Sławomir Petelicki zastrzega, że nie można o tym na razie mówić. - Jest to pierwszy przypadek, jedyny i nie ma pewności, że takie przypadki się powtórzą. Natomiast jest to sygnał alarmowy - podkreślił.

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX