Rodzina Jacksona spóźniła się na pogrzeb [ZDJĘCIA]

mar, PAP
04.09.2009 , aktualizacja: 04.09.2009 09:21
A A A Drukuj
Trumna z ciałem Michaela Jacksona podczas pogrzebu w wielkim Mauzoleum Forest Lawn w Glendale Fot. Harrison Funk AP Trumna z ciałem Michaela Jacksona podczas pogrzebu w wielkim Mauzoleum Forest Lawn w Glendale
Na cmentarzu Forest Lawn, w Glendale na przedmieściach Los Angeles pochowany został w nocy Michael Jackson. Ceremonia odbyła się w wąskim gronie rodziny i przyjaciół piosenkarza, bez udziału fanów. Pogrzeb rozpoczął się półtorej godziny później niż zapowiadano.
Elizabeth Taylor na pogrzebie Michaela Jacksona
Fot. HO REUTERS
Elizabeth Taylor na pogrzebie Michaela Jacksona
Rodzeństwo Michaela (od lewej): Janet, Randy, Jackie, Tito, Jermaine i Marlon Jacksonowie
Fot. HO REUTERS
Rodzeństwo Michaela (od lewej): Janet, Randy, Jackie, Tito, Jermaine i Marlon Jacksonowie
Macaulay Culkin i Mila Kunis
Fot. HO REUTERS
Macaulay Culkin i Mila Kunis
Jeden z fanów przed cmentarzem Forest Lawn Memorial Park
Fot. MARIO ANZUONI REUTERS
Jeden z fanów przed cmentarzem Forest Lawn Memorial Park
Około 200 wybranych gości, w tym 77-letnia aktorka Elizabeth Taylor oraz piosenkarki Aretha Franklin i Diana Ross czy aktorka Brooke Shields, w temperaturze przekraczającej 30 stopni Celsjusza czekało na przyjazd rodziny Jacksona - obojga rodziców, rodzeństwa oraz trojga dzieci króla muzyki pop: 12-letniego Prince'a Michaela, 10-letniej Paris Michael i siedmioletniego Prince'a Michaela II, znanego jako Blanket. Nie wyjaśniono powodu opóźnienia.



Ceremonia pożegnania piosenkarza miała miejsce na murawie przed Wielkim Mauzoleum Forest Lawn, gdzie spoczywają takie sławy filmu i estrady jak Humphrey Bogart, Jean Harlow, Nat King Cole, Clark Gable czy Walt Disney. Mauzoleum jest zamknięte dla publiczności.

Na cmentarzu Forest Lawn już raz - 7 lipca - odbyły się uroczystości żałobne, w których uczestniczyła rodzina Jacksona, przed wielkim publicznym pożegnaniem gwiazdora w hali Staples Center w Los Angeles.

Michael Jackson zmarł 25 czerwca w Los Angeles prawdopodobnie w rezultacie zastrzyku śmiertelnej dawki propofolu - silnego leku znieczulającego. W centrum śledztwa znalazł się ostatni lekarz gwiazdora, Conrad Murray.

Podziel się