Ukradli Nysę. Jeden kierował reszta pchała

met
03.09.2009 , aktualizacja: 03.09.2009 16:41
A A A Drukuj
Małpiego rozumu dostało pięciu młodzieńców z Kostrzyna nad Odrą. Po wypiciu kilku butelek alkoholu ukradli starą Nysę. Ponieważ samochód nie chciał zapalić, jeden z nich wsiadł za kierownicę, a reszta pchała pojazd.
To była popijawa z okazji rozpoczęcia roku szkolnego, a że napatoczyła się na pobliskim parkingu wiekowa Nysa, to sobie ją wzięli. Ale jazda napędzanym siłą mięśni ludzkich samochodem nie udała się. Wjechali w drzewo. Jeden z młodzieńców został przy tym ranny. Postanowili więc utopić auto. Dopchali je do stawu obok kostrzyńskiego amfiteatru i tam zatopili.

Ktoś zauważył ich wyczyn i zawiadomił policję. Czterech zostało zatrzymanych, piąty tylko dlatego nie, że wymagał pomocy lekarskiej po zderzeniu z drzewem.

Młodzieńcy odpowiedzą za kradzież, za co grozi im po pięć lat więzienia. Ale tylko jeden z nich odpowie za prowadzenie po pijanemu - informuje gorzowska policja. Ten, który siedział za kierownicą. Z czego wynika, że pchać samochód po pijanemu wolno.

Serwis policyjni.pl poleca: Szaleńcy za kierownicami TIR-ów [WIDEO]



Zobacz więcej na temat:

Podziel się