Tę wersję mogą potwierdzać nagrania rozmów wieży kontrolnej z białoruskimi pilotami przed katastrofą.
- Na nagraniu
wideo wyraźnie widać, jak po wykonaniu figury akrobatycznej pilot stara się włączyć dopalacz - poinformało źródło gazety. - W pewnej chwili dym stał się gęstszy, ale potem jaśniejszy niż zwykle... samolot po prostu nie miał wystarczającego ciągu i runął na ziemię - mówił informator.
Su-27 rozbił się 30 sierpnia na pokazach Air Show w Radomiu. Z nagrań rozmów wiadomo, że podczas akrobacji dostali z wieży instrukcje: "Dostaniecie wiatr w plecy (...).Schodźcie na 150 metrów. Ostrożnie. (...) 1,2,3 (...) Su-27 wychodź!! Katapultuj się!"
Natychmiast po katastrofie białoruskie ministerstwo obrony ogłosiło, że przyczyną katastrofy było dostanie się ptaka do silnika, co według ekspertów z jest mało prawdopodobne, gdyż silniki tego typu myśliwców są wyposażone w specjalne zabezpieczenia.
W biurze "Suchoj" uważają, że przyczyną katastrofy może być samodzielne modernizowanie samolotów przez Białorusinów. - W maszynie nie działała prawidłowo elektronika i piloci stracili kontrolę nad silnikiem - twierdzi informator z "Suchoj".