Analiza BBN: "Propaganda historyczna Rosji w latach 2004-2009" czytaj cały tekst >> - Publikacja raportu miała miejsce po wizycie Putina, by nikt nam nie zarzucał, że chcemy pogorszyć nasze stosunki, czy doprowadzić do nie odbycia wizyty - powiedział szef BBN
Aleksander Szczygło. Według niego "
Rosja ma problem z II Wojną Światową, co było widać podczas wczorajszych uroczystości". Szczygło powiedział, że raport powstawał przez trzy ostatnie miesiące.
Według autorów opracowania propaganda historyczna, której nie należy mylić z polityką historyczną, jest "istotnym wymiarem dążeń Rosji do odzyskania statusu światowego mocarstwa".
"Tym należy tłumaczyć fakt, że wysocy rangą urzędnicy i funkcjonariusze rosyjskiego państwa angażują się w zaprzeczanie tezom o współodpowiedzialności Józefa Stalina za wybuch II wojny światowej, okupacji przez ZSRR państw bałtyckich czy bierności Armii Czerwonej podczas Powstania Warszawskiego" - wskazano w analizie.
O Katyniu wciąż niejasno BBN zaznacza, że szczególny charakter ma stanowisko władz Rosji wobec mordu katyńskiego. Z jednej strony bowiem sprawstwo NKWD nie jest oficjalnie podważane, ale z drugiej
Prokuratura Wojskowa Federacji Rosyjskiej odmawia prowadzenia śledztwa wobec winnych tej zbrodni.
W rządowej prasie natomiast sporadycznie dochodzi do negowania lub relatywizowania odpowiedzialności ZSRR za masowy mord na polskich oficerach.
Polacy jako okupanci Zdaniem autorów opracowania "dwa wydarzenia w 2004 r. stały się katalizatorem współczesnej propagandy historycznej Rosji. Pierwszym były międzynarodowe obchody 60. rocznicy Powstania Warszawskiego w stolicy Polski, drugim - pomarańczowa rewolucja na Ukrainie". (...) Nie pozostały bez wpływu na rozwój antypolskiego wymiaru rosyjskiej propagandy historycznej i mogły zaważyć na decyzji o ustanowieniu w 2005 r. nowego rosyjskiego święta państwowego: Dnia Jedności Narodowej, "na pamiątkę oswobodzenia Moskwy od polskich interwentów (okupantów)" 4 listopada 1612 r.
Film głównym narzędziem dezinformacji Autorzy opracowania wskazują jakimi metodami posługuja się Rosjanie: "Kluczową rolę w propagandzie historycznej (...) odgrywa dezinformacja. Stosowane są tutaj klasyczne techniki, jak: intoksykacja (...), manipulacja (...), modyfikacja motywu lub okoliczności (...) oraz interpretacja (...). Aktywnie uczestniczą w niej przedstawiciele administracji państwowej FR" - czytamy.
Administracja Putina wykorzystuje także kino i film fabularny jako płaszczyznę działań propagandowych. Takie filmy jak "1612", "Taras Bulba", "Smiersz" i "Szczęście wywiadowcy" budują jednowymiarowy obraz przeszłości, oparty na manipulacji faktami historycznymi lub na fikcji. To właśnie za pomocą filmów eksponowane są historyczne role "ofiar" i "katów" w sposób całkowicie oderwany od prawdy i ignorujący najnowsze badania naukowe" - piszą autorzy raportu.
Rosjanie stosują także represje wobec niezależnych historyków. Ich ofiarą padły m.in.: stowarzyszenie "Memoriał", portal hrono.info, wydawnictwo "Attikus".