"Po co zaprosili tu Putina? Po co? Nie ma odpowiedzi na to pytanie" [WIDEO]

asz
02.09.2009 , aktualizacja: 02.09.2009 12:32
A A A Drukuj
- Jest pytanie: po co zaproszono tu pana Putina? Żeby załatwić kilka spraw? Czy to się musiało stać 1 września?! Nie ma racjonalnej odpowiedzi na to pytanie! - grzmiał dziś Jarosław Kaczyński. - Zaproszenie premiera Rosji to dowód, że polska polityka jest na najniższym poziomie. To pytanie o profesjonalizm premiera - dodał.
Jarosław Kaczyński
Fot. Krzysztof Karolczyk/AG
Jarosław Kaczyński


Lider PiS podkreślał, że to, co miało być świętem, zmieniło się w "dzień zamieszania i narodowego absmaku". - Doprowadzono do tego, że bohaterem wydarzeń był pan Putin. Ważny jest też kontekst tego, co się działo w Moskwie. To, co się tam od kilku dni działo, było skandalem - dodawał.

Kaczyński skomentował też treść przemówienia rosyjskiego premiera. - Przede wszystkim nie było przeprosin. Pan Putin snuł pewną opowieść właściwą dla nacjonalizmu rosyjskiego. O państwie stalinowskim mówił, jak o zwykłym państwie europejskim - powiedział. Lider PiS zauważył co prawda "wtręty przyjazne dla Polski", ale zaznaczył, że "były to wtręty z zewnątrz i niesatysfakcjonujące". - To wydarzenie nie przybliża nas do moralnej normalizacji stosunków z Rosją - stwierdził.

"To duch Rapallo"

- Była też u Putina narracja o krzywdzie niemieckiej, doznanej w wyniku Traktatu Wersalskiego, która doprowadziła do wojny. To całkowicie nie do przyjęcia dla Polski. To mocny duch Rapallo (układ zawarty w 1922 r. między Rosją a Niemcami z inicjatywy rosyjskiej. Umowa z Rapallo zawierała punkty poświęcone m.in. współpracy wojskowej, rezygnacji z wzajemnych roszczeń - przyp. red.) - mówił były premier.

- Cenimy sobie to, że Merkel tego wątku nie podjęła - dodał Jarosław Kaczyński. Według niego, nieobecność ważnych polityków (Sarkozy'ego, Browna itd.) wynikała z faktu, że "nie chcieli oni asystować w takim wydarzeniu.

"Moralny błąd Tuska"

- Wielki niepokój budzi też to, co mówił pan premier Donald Tusk. Tam obok faktów, były sformułowania typu: "każdy naród ma prawo do własnych ocen". Otóż: Między państwami cywilizowanymi powinna być wspólnota aksjologiczna. Na przykład Katyń to było ludobójstwo, które prezydent słusznie porównał do Holokaustu - obydwie tragedie różniły się tylko skalą. Premier Polski nie może nikomu dawać prawa do oceniania takich wydarzeń. To błąd moralny! - podkreślił.

70. ROCZNICA WOJNY - RAPORT SPECJALNY

Podziel się