Janusz Kurtyka, szef Instytutu Pamięci Narodowej nie chciał wprost komentować wczorajszego przemówienia prezydenta, w którym
Lech Kaczyński zestawił mord w Katyniu z Holokaustem.
Ludobójstwo, nie Holokaust - Myślę, że to było ludobójstwo, ale nie Holokaust. Tak bym to ujął - powiedział Kurtyka.
Pytany, czy po protestach niemieckich Żydów, którzy mówią, że było niestosowne, nie na miejscu, prezydent powinien się jakoś z tego wycofać szef
IPN powiedział, że nie zamierza radzić prezydentowi.
- Jednak ja bym wprowadził takie semantyczne rozróżnienie: ludobójstwo i Holokaust - wyjaśnił.
Kurtyka: Zamknięte archiwa? To nie prawda Szef Instytutu Pamięci Narodowej pytany, czy rzeczywiście jest tak, że są jakieś polskie archiwa, które są zamknięte dla Rosjan, odpowiedział, że nie.
- Nawet archiwa Instytutu Pamięci Narodowej są otwarte - zapewnił Kurtyka.
Według szefa Instytutu premier Rosji został wprowadzony w błąd.
- To jest jakaś pułapka, w którą pan premier
Putin dał się wprowadzić swoim doradcom. Wszystkie archiwa polskie są maksymalnie otwarte - wyjaśnił.
Wczoraj podczas obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej premier Władimir Putin mówił, że wyjaśnienie historycznych sporów pomiędzy Rosją, a Polską, w tym sprawy katyńskiej wymaga "zasady wzajemności". Mówił m.in. o zamkniętych polskich archiwach, w których są dokumenty na temat wojny polsko-boleszewickiej 1920 roku.