Nowe uprawnienia do inwigilacji i śledzenia obywateli mają pojawić się w nowelizacji ustawy o policji. Pracę nad projektem kończy
MSWiA. Ustawa czeka na przyjęcie przez rząd.
O nowych uprawnieniach policji
CZYTAJ w dzienniku "Metro" Według projektu policjanci będą mogli otwierać listy i przesyłki, czytać SMS-y oraz podsłuchiwać rozmowy telefoniczne.
Do tej pory takie uprawnienia przysługiwały policji w przypadkach podejrzenia zabójstwa, terroryzmu, korupcji, spraw narkotykowych i mafijnych.
Policja zdalnie przeszuka komputer Według "Metra" policja mogłaby stosować podsłuchy także do śledzenia osób poważnie trujących środowisko niebezpiecznymi odpadami, gwałcicieli, sutenerów, osób produkujących, rozpowszechniających, a nawet posiadających pornografię dziecięcą lub zoofilską, giełdowych oszustów, uczestników krwawych bójek, osób ujawniających tajemnicę państwową.
Policjanci mogliby tez zdalnie przeszukiwać komputery podejrzanych i sprawdzać ich e-maile.
Wykorzystają "zatrute dowody" Policjanci mogliby też wykorzystywać dane zdobyte "przy okazji". To najbardziej kontrowersyjny zapis w projekcie. - Obecnie podsłuch na wniosek prokuratora i za zgodą sądu zakłada się konkretnej osobie w konkretnej sprawie, np. podejrzanemu o zabójstwo. Jeśli z podsłuchiwanych rozmów policja dowie się, że jakaś inna osoba handluje narkotykami, nic nie może z tym zrobić - to byłyby bowiem dane zdobyte nielegalnie. MSWiA chce, by takie "zatrute" dowody za zgodą sądu mogły stać się podstawą do wszczęcia śledztwa - informuje "Metro"