Prezydent wziął udział w oficjalnych obchodach 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Wieluniu. Przypomniał, że to na Wieluń spadły jedne z pierwszych bomb, a w gruzach legły
kościół, szpital i miejscowa synagoga. Podkreślił, że doświadczenie Wielunia i innych miast, łącznie z Warszawą, nie może być zapomniane. - Zginęła znaczna część społeczeństwa wielonarodowego. Zginęło prawie 90 proc. polskich Żydów, tysiące Polaków. Trzeba to pamiętać, po to, aby taka historia się nie powtórzyła - mówił prezydent.
"Próby fałszowania historii" - Ci, którzy przegrali byli skazani na lekcje pokory. Ci, którzy zwyciężyli do dzisiaj próbują fałszować historię. (...) Na porównaniu Katynia do tyfusu nie zbuduje się trwałego pokoju - mówił. Prezydent ma nadzieje, że czas robi swoje, że sukces tych, których rozwój oparty jest na demokracji i poszanowaniu praw człowieka przekonają tych, którzy chcą iść inną drogą, że Europa będzie kontynentem wspólnoty wszystkich ze wszystkimi.
Odsłonięcie pomnika Wcześniej prezydent m.in. złożył wieńce i zapalił znicze przed obeliskiem upamiętniającym ofiary bombardowań Wielunia oraz przed pomnikiem ku czci żydowskich mieszkańców miasta, którzy zginęli podczas wojny.
Wtorkowe uroczystości w Wieluniu rozpoczęły się już o godz. 4.40, kiedy to odsłonięto pomnik upamiętniający bombardowanie Wielunia 1 września 1939. Pomnik stanął przy obecnym budynku Kolegium Nauczycielskiego, w miejscu, gdzie 70 lat temu znajdował się zbombardowany 1 września szpital. Według ustaleń historycznych sprzed kilku lat - stało się to kilka minut wcześniej niż nastąpił atak na Westerplatte.