PiS: Wizyta Putina to rozczarowanie. Prezydent udzielił mu lekcji

mm, PAP
01.09.2009 , aktualizacja: 01.09.2009 22:35
A A A Drukuj
Uroczystości na Westerplatte Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta Uroczystości na Westerplatte
Wizyta premiera Rosji Władimira Putina w Polsce była rozczarowaniem - komentują politycy PiS. - Nie stało się nic nowego, a w wielu sprawach nawet pojawił się regres - stwierdził Paweł Kowal. Politycy z partii Jarosława Kaczyńskiego chwalą natomiast wystąpienie prezydenta. - Udzielił lekcji historii premierowi Putinowi - mówi rzecznik PiS.
Władimir Putin przemawiający na Westerplatte (1.09 g. 16)
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
Władimir Putin przemawiający na Westerplatte (1.09 g. 16)
GALERIA ZDJĘĆ
Co wynika z wizyty Putina? Komentuje Ernest Wyciszkiewicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych:



Europoseł PiS, były wiceminister spraw zagranicznych Paweł Kowal stwierdził, że wizyta Putina "nie niesie specjalnej nadziei". - Niestety nie stało się nic nowego, a w wielu sprawach nawet pojawił się regres. Cały czas zostaje nam bukiet spraw, które w gruncie rzeczy trzymamy w ręku, od kiedy szczęśliwie opuściliśmy układ warszawski - ocenił.

- W sprawach historycznych wizyta jest regresem, zarówno jeśli chodzi o Katyń, w porównaniu do tego co prezentował Borys Jelcyn, jak i w sprawie układu Ribbentrop-Mołotow, choćby w stosunku do wcześniejszych deklaracji parlamentu rosyjskiego - dodał.

"Nie było przełomu"

Rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak podkreślił, że jest rozczarowany skutkami wizyty Putina. - Rząd budował atmosferę, że może dojść do przełomu. Do tego nie doszło - powiedział. Według Błaszczaka umowy podpisane przez polski rząd we wtorek "mają charakter kosmetyczny".

Zdaniem posła PiS umowa o żegludze na Zalewie Wiślanym umożliwia swobodne poruszanie się po akwenie jedynie okrętom pod banderami europejskimi, a obecnie większość armatorów pływa pod tanimi banderami. - Dla miasta takiego jak Elbląg to nie jest przełomowe rozwiązanie - ocenił.

Możliwość otwarcia rosyjskich archiwów dla polskich naukowców Błaszczak określił jako "mocno ograniczoną". - To za czasów prezydentury Putina rosyjskie archiwa zostały zamknięte, szerzej dostępne od czasu prezydentury Borysa Jelcyna - uzasadnił.

"Prezydent udzielił lekcji Putinowi"

Kowal i Błaszczak pochwalili prezydenta Lecha Kaczyńskiego za jego popołudniowe wystąpienie na Westerplatte. - Prezydent udzielił lekcji historii premierowi Putinowi, mówiąc o kontekście historycznym wybuchu II wojny światowej" - stwierdził rzecznik klubu PiS.

Jednocześnie Błaszczak skrytykował wystąpienie Putina. - Podtrzymał większość tez, które padały ze strony rosyjskiej. Może zostały jedynie przedstawione w sposób mniej ostry niż zwykle, bez absurdalnych zarzutów, niemniej nie doszło do przełomu.(...) Wystąpienie Putina świadczy o tym, że trwa przy stanowisku, które zostało kiedyś wypracowane przez Stalina - ocenił.

Błaszczak dodał, że premier Donald Tusk występując na wspólnej konferencji z Putinem, i później na Westerplatte pokazał, że jest zwolennikiem "miękkiej polityki". Poseł PiS zaznaczył, że podczas obchodów Tusk w sposób niewystarczający odpowiedział na nieprawdziwe zarzuty pojawiające się w Rosji w dniach poprzedzających wizytę Putina i podczas wtorkowej konferencji Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji dotyczące współpracy Polski z hitlerowskimi Niemcami.

Podziel się