Mroczny rozdział trwał do 1989 - Barroso do Tuska

mar, PAP
01.09.2009 , aktualizacja: 01.09.2009 13:39
A A A Drukuj
Kres podziałom wywołanym przez II wojnę światową położyły dopiero upadek żelaznej kurtyny w 1989 roku i rozszerzenie UE na wschód przed pięcioma laty - napisał w liście do Donalda Tuska przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso.
Jose Manuel Barroso
Fot. Virginia Mayo AP
Jose Manuel Barroso
"Dla wielu europejskich narodów, mroczny rozdział historii, który rozpoczął się 70 lat temu bombardowaniem Westerplatte, zakończył się w rzeczywistości dopiero wraz z upadkiem komunistycznych dyktatur i ponownym zjednoczeniem Europy wiele dziesięcioleci później" - napisał Barroso w liście. Z przykrością poinformował w nim, że mimo zaproszenia, nie mógł osobiście uczestniczyć w gdańskich obchodach 70. rocznicy wybuchu wojny.

Barroso podkreślił znaczenie miejsca tych obchodów: "Gdańsk był miejscem śmierci jednych z pierwszych ofiar II wojny światowej, ale zarazem może poszczycić się mianem miejsca narodzin Solidarności". Jego zdaniem, "fakt ten przypomina o wyjątkowo ważnej roli, jaką Polska odegrała w procesie leczenia ran w podzielonej Europie: od papieża Jana Pawła II, którym przyniósł Polakom nadzieję 30 lat temu, do Lecha Wałęsy, który poprowadził Polskę do wolnych wyborów, inspirując sąsiednie kraje do wstąpienia na tę samą drogę".

Teraz - zauważył Barroso - niegdyś wrogie sobie kraje są razem w Unii Europejskiej opartej na wartościach takich jak pokój, dobrobyt i rządy prawa. "Dawni wrogowie zasiadają obok siebie we wszystkich europejskich instytucjach" - podkreślił. Za "coś zupełnie normalnego" uznał, że były premier Polski Jerzy Buzek jest przewodniczącym Parlamentu Europejskiego.

Integracja europejska to - zdaniem przewodniczącego KE - szansa zachowania pokoju i dobrobytu w Europie. "Przez te wszystkie lata cierpień tożsamość europejska okazała się dostatecznie mocnym spoiwem, podtrzymującym poczucie jedności. Musimy ją nadal krzewić, w duchu solidarności, wzajemnego porozumienia i tolerancji" - zakończył swój list Barroso.

Podziel się