- To, co pani nazywa okupacją, małe narody Kaukazu (...) uważają za wyzwolenie i niezależność - oświadczył w Sopocie premier Rosji Władimir Putin, zapytany przez jedną z dziennikarek, jak długo będzie trwać "inwazja i okupacja Gruzji". Wypowiedź Putina cytuje agencja ITAR-TASS.
- Rosja nie narusza granic państwowych Gruzji - podkreślił prezydent Rosji po wspólnej konferencji prasowej z Donaldem Tuskiem.
- Nie chcę obrażać ani upokarzać Gruzji (przypominaniem) tego, co zaszło, ale jeszcze raz podkreślę, że do tej tragedii doprowadziły nieodpowiedzialne działania obecnego gruzińskiego kierownictwa - oświadczył. - Gdyby tego nie było, gdyby nie było likwidacji autonomii, gdyby nie było nacisków ze strony władz gruzińskich, nic by się nie stało - podkreślił.
Jak dodał, Rosja "popierała integralność terytorialną Gruzji nawet wtedy, gdy republiki już dawno ogłosiły swą niezależność. Ale w wyniku zaistniałych wydarzeń nie było innego wyboru jak wariant, który jest państwu znany".
- Albo wspólnota międzynarodowa obstaje przy jednej z fundamentalnych zasad prawa międzynarodowego: respektowania integralności terytorialnej uznanych przez siebie państw, albo na pierwszym miejscu stawia prawo do samookreślenia - zaznaczył prezydent.