Prezes IPN: Niektóre media i instytucje w Rosji forsują kłamstwa

mar
31.08.2009 , aktualizacja: 31.08.2009 19:13
A A A Drukuj
"Forsowanie twierdzeń ewidentnie nieprawdziwych i kłamliwych (...) nie służy prawdzie historycznej i dialogowi, nie służy ani Rosji, ani Polsce" - pisze w specjalnym oświadczeniu prezes IPN Janusz Kurtyka. Jak podkreśla, "mamy do czynienia z podjętą przez media i niektóre instytucje w Rosji bezprecedensową próbą podważenia wyników badań naukowych".
Janusz Kurtyka
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Janusz Kurtyka
Pełną treść oświadczenia prezesa IPN publikuje "Rzeczpospolita". Czytamy w nim m.in., że IPN "nie może przejść obojętnie" wobec rosyjskiej kampanii, w której biorą udział przedstawiciele instytucji państwowych, na czele ze Służbą Wywiadu Zagranicznego Rosji i członkami prezydenckiej Komisji dla Przeciwdziałania Próbom Fałszowania Historii na Szkodę Interesów Rosji".

Kurtyka przywołuje pięć elementów tej - jak pisze - kampanii, m.in. porównywanie losu jeńców sowieckich, zmarłych w obozach jenieckich w Polsce w latach 1919-1921 ze Zbrodnią Katyńską. "Postępowanie takie należy uznać za niedopuszczalną próbę zrównywania świadomej, drobiazgowo zaplanowanej zbrodni popełnionej na rozkaz najwyższych władz Związku Sowieckiego z tragicznym losem jeńców, zmarłych z różnych przyczyn, przede wszystkim epidemii tyfusu i złych warunków bytowych" - czytamy w oświadczeniu. Kurtyka podkreśla też, że Polska dawno wyjaśniła sprawę w przeciwieństwie do Rosji ws. Katynia.

Prezes IPN pisze też o usprawiedliwianiu przez Rosję zawarcia paktu Ribbentrop-Mołotow: "Pojawiają się argumenty, iż dzięki temu porozumieniu Związek Sowiecki zyskał czas na przygotowanie do wojny, lub wręcz zapobiegł okupacji niektórych terenów przez Niemcy. Tezy te mają charakter ahistoryczny. Z udostępnionej w ostatnich latach dokumentacji sowieckiej wyraźnie wynika, iż zawierając ten układ (i wypełniając jego postanowienia do ostatnich godzin przed wybuchem wojny niemiecko-sowieckiej), Stalin liczył na realizację własnych planów strategicznych".

W końcu porusza sprawę ostatniego ataku Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji na Józefa Becka - szeroko komentowanego przez polskie media. "Jest to niedopuszczalne pomówienie autora historycznego przemówienia w polskim Sejmie z 5 V 1939 r. (...) Józef Beck jako minister spraw zagranicznych koordynował szereg działań polskiej dyplomacji, których efektem w 1939 r. były brytyjskie gwarancje dla Polski i uzyskanie pewności, iż Francja wypełni zobowiązania sojusznicze, a w konsekwencji wypowiedzenie Niemcom wojny przez Francję i Wielką Brytanię 3 września 1939 r. Tym samym runął plan Hitlera uczynienia wojny z Polską konfliktem lokalnym i izolowanym (był to jeden najistotniejszych motywów traktatu Ribbentrop-Mołotow). Józef Beck po klęsce został internowany w Rumunii, skąd planował przedostać się dalej na Zachód. Naciski niemieckie na władze rumuńskie spowodowały, iż stało się to niemożliwe aż do końca wojny" - czytamy

Podziel się