- To jest list odpowiedzialnego męża stanu. Zasadniczo różni się od nieodpowiedzialnej i obrzydliwej kampanii, rozpętanej w rosyjskich mediach - tak Adam Rotfeld, były minister spraw zagranicznych, skomentował artykuł, który Władimir Putin napisał dla "Gazety Wyborczej".
Fot. Rafal Michałowski / Agencja Gazeta
Adam Daniel Rotfeld, były minister spraw zagranicznych
Artykuł autorstwa Putina na pierwszej stronie ''GW''
- Należy potępić pakt Ribbentrop-Mołotow. Trzeba pamiętać o ofiarach Katynia i żołnierzach rosyjskich wziętych do niewoli w 1920 r. Niech będą oni symbolem wspólnego żalu i wzajemnego przebaczenia - napisał m.in. Putin. CZYTAJ WIĘCEJ O LIŚCIE PREMIERA ROSJI>>>
Szef Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych uznał, że Putin, pisząc list, zachował się jak odpowiedzialny mąż stanu:
Obchody rozpoczęcia II wojny światowej już jutro na Westerplatte. Czy polscy przywódcy w swych przemówieniach odniosą się do rozpętanej w Rosji antypolskiej kampanii? - Nie należy nadmiernie dowartościowywać tych, którzy na to nie zasługują. Premierzy i prezydenci nie powinni odpowiadać na artykuły w prasie - podkreślił Rotfeld.