Wstępna przyczyna katastrofy: ptak wpadł do silnika Su-27

us, gazeta.pl, PAP
30.08.2009 , aktualizacja: 31.08.2009 10:33
A A A Drukuj
Myśliwiec Su-27 Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta Myśliwiec Su-27
Białoruska agencja informacyjna Belta, która powołuje się na białoruskie ministerstwo obrony, podała, że jako wstępną przyczynę katastrofy myśliwca Su-27 przyjęto dostanie się ptaka do silnika samolotu. Agencja pisze też, że piloci nie katapultowali się po to, aby skierować samolot poza tereny zamieszkałe, by "za cenę swojego życia zapobiec większemu nieszczęściu".
GALERIA ZDJĘĆ
Tragedia na Air Show w Radomiu: Su-27 runął na ziemię. Obaj piloci zginęli

Podczas pokazów lotniczych Air Show w Radomiu w niedzielę zginęło dwóch białoruskich pilotów. Do katastrofy doszło kilkanaście minut po godz. 13. Białoruski samolot Su-27 - po wykonaniu kilku beczek w powietrzu - zniknął za linią drzew. Pojawiła się ciemna chmura dymu, można było dostrzec płomienie. Piloci nie katapultowali się. Obaj zginęli.





Komisja: Na razie nie można dywagować nad przyczynami katastrofy

Przyczyny awarii ma ustalić polsko-białoruska komisja. Organizatorzy zaapelowali o przekazywanie nagrań z wypadku. Przyczyny wypadku - jak poinformował rzecznik dowództwa sił powietrznych mjr Marcin Rogus - bada od niedzielnego popołudnia specjalnie powołana komisja, złożona z polskich i białoruskich ekspertów. - Obecnie nie można dywagować na temat przyczyn, pierwsze komunikaty w tej sprawie wyda komisja - powiedział Rogus.

Zaznaczył, że analizowane będą również procedury związane z organizacją pokazów Air Show. - Wszystko wskazuje, że te procedury zadziałały prawidłowo, ale analiza będzie - zapowiedział Rogus.

Rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej Robert Rochowicz zaznaczył, że prace nad ustalaniem przyczyn katastrof lotniczych trwają nawet kilka miesięcy, nie należy więc spodziewać się informacji na ten temat podawanych z godziny na godzinę.

Organizatorzy poprosili też widzów o przekazywanie filmów nakręconych podczas lotu Su-27.

Ptaki, zasłabnięcie pilota, brawura...?

Polscy eksperci przyczyn katastrofy upatrują w utracie ciągu silników lub błędzie pilota. "Samolot mógł w krytycznym momencie, kiedy potrzebny jest ciąg, zassać do jednego silnika lub do obu ptaki. Pilot mógł najzwyczajniej w świecie zasłabnąć. Mogło dojść do brawury" - wyliczał wydawca miesięcznika "Raport" Wojciech Łuczak.

Zdaniem Piotra Abraszka z miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa", przyczyną katastrofy prawdopodobnie był błąd pilota, który zbyt nisko wykonywał akrobację i wyprowadzając z niej maszynę, utracił siłę nośną.

Ostatni lot na Air Show - Wasze zdjęcia. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Podziel się