Szpital: Ona podpisała zgodę. Wszystko jej wyjaśniono

mm, Gazeta.pl, TOK FM, PAP
28.08.2009 , aktualizacja: 28.08.2009 15:37
A A A Drukuj
Śledztwo ws. sterylizacji Wioletty Woźnej zostało przeniesione z Szamotuł do Poznania Fot. Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta Śledztwo ws. sterylizacji Wioletty Woźnej zostało przeniesione z Szamotuł do Poznania
- Pacjentka podpisała zgodę na zabieg operacyjny. Szczegóły zabiegu jej wyjaśniono - mówi w rozmowie z radiem TOK FM Andrzej Leja, wicedyrektor szpitala w Szamotułach. Wioletta Woźna, matka małej Róży, twierdzi, że została wysterylizowana bez jej zgody.
Państwo Szwakowie wychowują trójkę dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat
Fot. Andrzej Monczak / Agencja Gazeta
Państwo Szwakowie wychowują trójkę dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat
Jest śledztwo ws. sterylizacji Wioletty Woźnej - czytaj>>

- Pacjentka podpisała zgodę na zabieg operacyjny. Rodzaj i zakres zabiegu zostały jej przedstawione. Szczegóły zabiegu, który się dokonał, wyjaśniono jej po wybudzeniu - mówi Andrzej Leja. Nie sprecyzował jednak, czy zgoda dotyczyła konkretnie ewentualnego zabiegu sterylizacji.

- Sam zabieg przebiegł nie do końca tak jak zaplanowano. Czynności o jakie ten zabieg został rozszerzony miały na celu ratowanie jej życia. Sterylizacja nie jest zabiegiem ratującym życie. Może jednak towarzyszyć takim zabiegom - stwierdził. Jak zapewnia Leja, całość dokumentacji została zabezpieczona przez prokuratora.

"Nie wiedziałam o niczym"

Słowa wicedyrektora szpitala nie pokrywają się z wersją przedstawianą przez matkę Róży. W rozmowie z TOK FM, kobieta po raz kolejny zapewniła, że o zabiegu sterylizacji dowiedziała się ze szpitalnego wypisu, dopiero po powrocie do domu.

- Nic nie wiedziałam o niczym - powiedziała Wioletta Woźna. Jak twierdzi, nie podpisywała żadnego dokumentu w tej sprawie. Ani przed, ani po zabiegu. Zapewnia także, że po wybudzeniu z narkozy lekarze pytali jedynie o jej samopoczucie. Nie wspomnieli o sterylizacji, nie wytłumaczyli na czym polegał przeprowadzony jej zabieg.

Sterylizacja bez zgody

O sprawie napisała dzisiejsza "Gazeta Wyborcza">> Po publikacji, prokuratura w Szamotułach wszczęła śledztwo w tej sprawie.

- Musimy zweryfikować doniesienia prasowe, przesłuchać pokrzywdzoną i lekarzy. Nie przesądzam, czy była zgoda kobiety, czy jej nie było. W sprawie pozbawienia płodności zgoda pacjentki nie ma żadnego znaczenia - powiedziała rzecznik prokuratury Magdalena Mazur-Prus.



Podziel się