Na miejsce poleciał śmigłowiec ratowniczy, przyjechała karetka pogotowia. - Ofiary to 50-letni instruktor i jego 16-letni uczeń - powiedział rzecznik policji Mariusz Sokołowski. Policja odmawia, z oczywistych przyczyn, ujawnienia danych ofiar. Jak zaznaczył Sokołowski, przyczyny katastrofy ustali komisja badania wypadków lotniczych.
Komisja wypadków lotniczych kończy już prace na miejscu wypadku - podał
TVN 24. Na miejscu są już pracownicy aeroklubu, którzy przewiozą na lawecie wrak szybowca na pobliskie lotnisko. Tam członkowie komisji i prokuratorzy będą mogli dokładnie zbadać szczątki szybowca.
- Szybowiec spadł na ogródki działkowe w pobliżu lotniska - poinformowała rzeczniczka Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Justyna Wojteczek.
- Poszedł szeroko, nad blokami i później znad bloków wyszedł, ale strasznie nisko - opowiada
radiu TOK FM świadek zdarzenia. - Ja nie wiem dlaczego, zaczęło go tak delikatnie bujać - opowiada świadek. Jego zdaniem, po 8-10 minutach od wypadku na miejscu były służby ratownicze.
"Przeleciał mi tuż nad głową" Świadkowie mówili w TVN Warszawa, że widzieli, jak maszyna wpadła w korkociąg. Według reportera tej stacji, nie ucierpiała żadna z osób znajdujących się na ziemi. Kobieta opalająca się na działkach opowiadała TVN Warszawa, że szybowiec przeleciał jej kilka metrów nad głową. Sparaliżowana strachem nie była w stanie podejść do miejsca katastrofy. Zadzwoniła po służby ratunkowe. W akcji ratowniczej uczestniczą trzy zastępy straży pożarnej.
Wiesz więcej? Masz zdjęcia, film? Poinformuj Alert24, 605 24 24 24