Adwokat rodziców małej Róży z Wielkopolski twierdzi, że matkę dziewczynki w trakcie porodu poddano zabiegowi sterylizacji - podaje "Rzeczpospolita". Szpital: - Nic na ten temat nie wiemy.
Fot. Andrzej Monczak / AG
42-letnia Wioletta Woźna mieszka z Władysławem Szwakiem we wsi Błota Wielkie (gm. Wronki). Mają gospodarstwo i wychowują trójkę swoich dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat.
Fot. Andrzej Monczak / AG
Wioletta Woźna z Władysławem Szwakiem wychowuje trójkę dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat
Fot. Andrzej Monczak / AG
Violetta Woźna
Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez szpital w Szamotułach złoży jutro w prokuraturze adwokat rodziców dziewczynki, mecenas Małgorzata Heller-Kaczmarska.
Jaka mówi "Rzeczpospolitej" - w dokumentacji lekarskiej, którą otrzymała jej klientka, brak jakiegokolwiek dokumentu poświadczającego, że na taki zabieg przystała.
Wstrząśnięty całą sprawą jest ojciec Róży - Kiedy Wioletta dowiedziała się, co jej zrobili, bardzo płakała. Potraktowali ją jak bezdomnego psa - mówi gazecie Władysław Szwak.
Szpital natomiast twierdzi, że nic na ten temat nie wie. Wicedyrektor placówki w Szamotułach dodaje, że to nieprawdopodobne, by "jakikolwiek lekarz zdecydował się na taki krok".
Wioletta Woźna i Władysław Szwak ze wsi Błota Wielkie w Wielkopolsce wspólnie wychowują troje dzieci - przypomina "Rzeczpospolita". Po urodzeniu kolejnego dziecka - Róży, sąd zdecydował o odebraniu matce dziewczynki i przekazaniu jej rodzinie zastępczej.
Decyzję szamotulskiego sądu podtrzymał przed tygodniem Sąd Okręgowy w Poznaniu.