Piosenkarka, mówiąc o Biblii, stwierdziła, że "ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła". Dopytywana, o kim mówi, dodała: "o tych wszystkich gościach, którzy spisali te wszystkie niesamowite historie".
"Nie ma dowodów przestępstwa" Według nieoficjalnych informacji portalu tvp.info, prokuratura uznała, że nie ma dowodów na to, że gwiazda popełniła przestępstwo.
Prokurator Katarzyna Dobrzańska z mokotowskiej prokuratury potwierdziła, że postępowanie w tej sprawie zostało zakończone. Nie chciała jednak mówić o jego rozstrzygnięciu, dopóki nie zostaną powiadomione o tym strony. - Decyzja prokuratury jest nieprawomocna - dodała Dobrzańska.
TVP zawiesza współpracę z Dodą Po wypowiedziach Dody na temat Biblii TVP zawiesiła z piosenkarką współpracę. Według TVP wypowiedzi te mogły obrażać uczucia religijne chrześcijan. W przesłanym wówczas PAP komunikacie
telewizja podkreśliła, że "jako nadawca publiczny jest zobligowana ustawowo do podejmowania działań mających na celu kształtowanie szacunku, zrozumienia i dialogu między ludźmi różnych wyznań".
TVP nie po raz pierwszy ma kłopot z Dodą. W 2007 r. Komisja Etyki TVP jako "wulgarne" i "obsceniczne" oceniła zachowanie Rabczewskiej, która była wówczas jurorką w programie TVP2 "Gwiazdy tańczą na lodzie". W jednym z odcinków programu widzowie mogli wówczas usłyszeć dialog między Dodą, a jednym z uczestników programu Przemysławem Saletą: "Saleta ciągnij fleta"; "
Doda zrób mi loda".