Nowińska uznała, że osoba jej adwokata gwarantuje rozgłos medialny, jednak nie posuwa sprawy do przodu - twierdzi "Dziennik". Była żona polityka PO nie chce jednak komentować przyczyn swojego "rozstania" z Giertychem. Według osób z jej otoczenia Nowińska "poszła po rozum do głowy". - Uznała, że Giertych jest dobry do medialnego nagłośnienia sprawy, ale ta nie posuwa się naprzód - mówi jej znajomy. Przyznaje, że doradzał jej wynajęcie profesjonalnej, międzynarodowej kancelarii.
Palikot się cieszy - Cieszę się, że (moja żona - red.) poznała się na braku kompetencji Romana Giertycha i mam nadzieję, że to kończy spory między nami - komentuje sprawę
Janusz Palikot.
Poseł PO przy okazji wypomniał Giertychowi brak doświadczenia adwokackiego. Według niego były polityk
LPR celowo opóźniał sprawę, nie przychodził na posiedzenia sądu. - Mam nadzieję, że po odejściu Giertycha ten cyrk wreszcie się zakończy - dodaje Palikot.
PO: Giertych nam szkodził Nowińska procesuje się z byłym mężem o ujawnienie i podział majątku. Para rozstała się w 2005 r po kilkunastu latach małżeństwa . Palikot zrezygnował wówczas z prowadzenia biznesu i zajął się polityką.
Nowińska nie chce komentować informacji o tym, że zakończenie współpracy z Giertychem ma związek z jego opisywanymi przez media kontaktami z politykami PO. Były lider LPR
miałby dogadywać się z nimi w sprawie TVP .
Palikot w "Gazecie Wyborczej" "Giertych robi polityczne halo" - Dobrze, że Giertych nie będzie już w tej sprawie, bo sposób jej prowadzenia zaczynał nam szkodzić - komentuje jeden z polityków PO. Chodzi o list, jaki Nowińska wysłała niedawno do premiera Tuska. Sugerowała w nim, że Palikot finansował kampanię PO z należnych jej pieniędzy.
Więcej o zakończeniu współpracy Nowińskiej z Giertychem w dzisiejszym "Dzienniku" .