Podczas sobotniego meczu Polonii Warszawa z Lechią Gdańsk zostało zatrzymanych 12 sympatyków drużyny z Pomorza. Kibole wdarli się siłą na teren stadionu. Dzięki nowej ustawie za zaatakowanie pracowników ochrony będą odpowiadać przed sądem jak za napaść na policjanta.
Osoby zatrzymane podczas sobotniego spotkania drużyn z Warszawy i Gdańska jako pierwsze w kraju usłyszały zarzuty oparte na nowej ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych. Do tej pory kibole atakujący stadionową ochronę czuli się bezkarni ponieważ ustawa nie traktowała bójki z ochroniarzami jak napaści na funkcjonariusza państwowego. Zmieniła to tegoroczna nowelizacja.
- Dzięki tej zmianie te osoby są chronione przez prawo tak samo jak policjanci i strażnicy miejscy - mówi Marcin Szyndler z Komendy Stołecznej Policji.
Policja podkreśla, że nie brała udziału w zajściu, a jej rola sprowadziła się tylko do zatrzymania stadionowych bandytów. Gdańscy chuligani usłyszeli zarzuty czynnej napaści i znieważenia funkcjonariusza publicznego za które grozi kara od 3 do 5 lat więzienia.