Fot. Jan Zamoyski / Agencja GazetaZamieszki podczas usuwania handlarzy z blaszaków KDT
Sztab Komendanta Głównego Policji przeprowadził analizę działań policjantów podczas zamieszek pod halą Kupieckich Domów Towarowych. Dokument jednoznacznie stwierdza, że w czasie interwencji nie doszło do żadnych uchybień ze strony funkcjonariuszy z Komendy Stołecznej Policji.
Jak dowiedziało się Radio TOK FM przedmiotem działania specjalnej komisji ze sztabu było sprawdzenie, czy policjanci działali zgodnie z prawem i w odpowiedni sposób. Analiza sporządzona przez ekspertów z Komendy Głównej potwierdza wcześniejsze słowa policjantów o zasadności swoich działań.
- Policjanci działali zgodnie z prawem. Nie ma jakichkolwiek przesłanek, które wskazywałyby, że działanie policjantów było niewłaściwe - powiedział portalowi Gazeta.pl Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji.
Do zamieszek pod KDT doszło po próbie przejęcia hali przez komornika. Starcia rozpoczęły się zaraz po ósmej rano. W ruch poszły gaśnice i miotacze gazu. Pierwsze oddziały prewencji pojawiły się dopiero po godzinie dziesiątej. Policjanci bronili się, że na miejscu od samego rana było 15 dzielnicowych i 100 strażników miejskich.
Marcin Szyndler z Komendy Stołecznej Policji mówił wówczas: "Jest zarzut, że nas nie było wcześniej. Nie było takiej potrzeby. Pojawiamy się, kiedy jest łamane prawo". Słowa Szyndlera z 21 Lipca potwierdza analiza przeprowadzona przez Komendę Główną. - Eksperci ze sztabu nie doszukali się nieprawidłowości polegających na tym, że policjanci mieliby działać, czy to wcześniej czy później - mówi Sokołowski.
W czasie siedmiogodzinnej akcji pod KDT rannych zostało 12 policjantów, 2 strażników miejskich i czterech ochroniarzy.
Miss Universe 2009. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: