- To nieprawda, że przyznałem się do błędu. Minister Klich zmanipulował treść naszej rozmowy - mówi gen Skrzypczak i ogłasza swoje odejście z armii. Minister Klich odpiera zarzuty. - Nie mnie należy obarczać za manipulację, cała Polska słyszała co powiedział generał - dodał szef MON.
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Gen. Waldemar Skrzypczak postanowił odejść z armii
Generał o swojej decyzji poinformował tuż po dzisiejszym oświadczeniu prezydenta. Lech Kaczyński powiedział, że wypowiedź gen. Waldemara Skrzypczaka była niedopuszczalna, ale sytuacja jest wyjątkowa i dlatego zdecydował o pozostawieniu generała na stanowisku dowódcy Wojsk Lądowych.
"Minister zmanipulował treść naszej rozmowy"
- Odchodzę z armii, jako żołnierz nie mam wyjścia po tym, co powiedział minister obrony. Bogdan Klich zmanipulował treści naszej rozmowy. Wczoraj powiedziałem, że miejsce i czas było niewłaściwe. A minister mówi, że przyznałem się do błędu i czuje się współodpowiedzialny za sytuacje w armii. On rozegrał swoją kartę, politycy się dogadali. A jak ja miałbym spojrzeć żołnierzom w oczy? Ja zdania nie zmieniłem, to co powiedziałem, jest prawdą - powiedział w rozmowie z Radiem TOK FM generał Skrzypczak.
Dziś po spotkaniu z prezydentem minister Bogdan Klich powiedział, że generał Waldemar Skrzypczak przyznał się do błędu.
Z kolei wczoraj po spotkaniu z ministrem Klichem generał mówił:
- Złożyłem panu ministrowi obszerne wyjaśnienia motywów mojego postępowania. Powiedziałem jednocześnie, że pan minister Klich nie był obiektem mojego ataku. Powtórzyłem, że przepraszam, bo nie minister jest winien temu, co się - w mojej opinii - działo - powiedział Skrzypczak.
Generał dodał, że uznał "racje pana ministra, że miejsce i czas mojego wystąpienia nie były do końca właściwe. Wyjaśniłem, że czasami dowódca ma prawo kierować się emocjami".
Po powrocie ze spotkania z prezydentem minister Klich powiedział w TVN 24, że decyzja generała jest jego autonomiczną decyzją. Szef MON powtórzył też, że nie było żadnej manipulacji w jego ocenie rozmowy z generałem.
- Cała Polska słyszała, co powiedział generał po spotkaniu ze mną - mówił minister. Klich dodał, że zastrzeżenia co do wypowiedzi generała Skrzypaczaka dotyczyły nie tylko czas, miejsca, ale i sposobu i jej formy.
Gen. Skrzypczak krytycznie o resorcie obrony
Kilka dni temu podczas uroczystości ku czci poległego w Afganistanie żołnierza generał Skrzypczak w ostrych słowach skrytykował urzędników ministerstwa obrony.
- My wiemy, czym walczyć. Nie urzędnicy wojskowi, biurokracja ma nam mówić, czym walczyć. To my wiemy, czym mamy walczyć i chcemy, żeby nas słuchano. Zabrano nam kompetencje, zostawiając odpowiedzialność. Pytał, kiedy nadejdzie czas, że żołnierze przestaną żyć w atmosferze "podejrzeń, w atmosferze histerii, posądzania nas o nieudolność, o słabe wyszkolenie, brak dyscypliny - mówił generał.