Według oceny
NIK strona amerykańska była zdecydowanie lepiej przygotowana do rozmów. Tylko jedna czwarta zrealizowanych projektów spełnia oczekiwana i przyczynia się do modernizacji polskiej gospodarki. W tej grupie są m.in. projekty grupy Lotos czy w General Motors. Pozostałe 15 projektów nie wniosło niczego nowego. - Te projekty, jeżeli przynoszą, to tylko bieżącą poprawę danego przedsiębiorstwa na rynku, bez gwarancji, że będzie to korzystne na dłużej. - mówi prezes najwyższej izby Kontroli Jacek Jezierski.
Lista zastrzeżeń jest jednak znacznie dłuższa - to chociażby "Nito - Chem",
Uniwersytet Łódzki czy Instytut Lotniczy, gdzie w pierwszej fazie projektów nie zostały zawarte bezpośrednie umowy między offsetodawcą i offsetobiorca. - Dzisiaj jednak oceniamy, że cała umowa ma szanse realizacji m.in,. dzięki naprawczym działaniom Ministra Gospodarki - dodaje Jezierski - Natomiast nie gwarantuje to osiągnięcia celów dotyczących modernizacji całej gospodarki.
Kontrola NiK - u miała na celu podsumowanie pewnego okresu, ale ponieważ została prowadzona jeszcze w trakcie trwania procesu, daje szanse naprawienia błędów popełnionych na samym początku. - Przeżyłem już dużo raportów NIK-u przygotowywanych przez ludzi, którzy nigdy nie odpowiadali za decyzje biznesowe czy inwestycyjne - komentuje Jacek Piechota minister gospodarki w rządzie Leszka Millera - A wtedy bardzo łatwo dokonuje się takich uproszczonych ocen.
NIK ocenia, że cała umowa ma szanse realizacji, ale tylko dzięki naprawczym działaniom resortu gospodarki. Nie ma jednak pewności, że cele zostaną osiągnięte.