- Chcielibyśmy abyś wiedział, że dzisiaj w wielu polskich domach, Polacy myślą o tym co zrobiłeś, o tym jak zginałeś - przemawiał nad trumną kapitana Ambrozińskiego Donald Tusk.
Rodzina, najbliżsi koledzy z jednostki, przedstawiciele władz państwowych (m.in. m.in. szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
Aleksander Szczygło) żegnają kapitana Daniela Ambrozińskiego - żołnierza, który zginął w zeszłym tygodniu w Afganistanie. Mszy pogrzebowej w miejscowym kościele ojców Franciszkanów przewodniczy biskup polowy WP gen. dyw. Tadeusz Płoski.
"Służba wymaga ofiary" - Służba nie wybiera ryzyka, ale trzeba się z tym ryzykiem liczyć - mówił prowadzący nabożeństwo biskup polowy Wojska Polskiego generał dywizji Tadeusz Płoski. - Służba wymaga ofiary - dodał.
Biskup polowy przypomniał drogę życiową Daniela Ambrozińskiego. - Trzeba umieć przyjąć tę śmierć. Trzeba pamiętać, że nie idziemy w ciemność. Są tam nasi bliscy. Nie rozpaczajmy do końca - mówił generał Płoski. Biskup dodał, że Daniel Ambroziński poniósł śmierć męczeńską.
Mszę rozpoczął hymn narodowy oraz pośmiertne nadanie awansów i honorów poległemu żołnierzowi. Ambroziński otrzymał awans na stopień kapitana, Krzyż Afganistanu oraz Krzyż Komandorski Orderu Wojskowego.
- Dzisiaj żegna też ciebie, bohatera, cała ojczyzna. Panie kapitanie, wszyscy Polacy chylą nisko czoła. Zaczynasz swoją ostatnią misję - zakończył swoją mowę premier.