Wdowa po kpt. Ambrozińskim: Żołnierzom w Afganistanie brakuje broni i jedzenia

awe
18.08.2009 , aktualizacja: 18.08.2009 12:05
A A A Drukuj
Gen. Waldemar Skrzypczak: nigdy nie uderzałem w ministra Fot. Wojciech Kardas / AG Gen. Waldemar Skrzypczak: nigdy nie uderzałem w ministra
- Nie mogę pozwolić, by śmierć mojego męża poszła na marne - mówi dziennikowi "Polska" Natalia Ambrozińska, wdowa po poległym w Afganistanie polskim żołnierzu. Kobieta jest wdzięczna generałowi Skrzypczakowi za słowa o brakach w polskiej armii. Zdradza także, że po śmierci męża, mimo zapewnień nie uzyskała żadnej pomocy od ministra obrony Bogdana Klicha.

Fot.Radoslaw Jozwiak Agencja G
GALERIA ZDJĘĆ
- Wreszcie ktoś poruszył to bagno, jakim jest polityka wobec wojska - tak słowa dowódcy wojsk lądowych gen. Waldemara Skrzypczaka skomentowała wdowa po poległym polskim żołnierzu. Skrzypczak w wywiadzie dla "Dziennika" skrytykował braki w wyposażeniu polskiej armii i bałagan decyzyjny jaki wprowadzają cywilni urzędnicy MON.

- Bogdan Klich dzwonił do mnie z kondolencjami. Mówił wtedy, że mogę na niego liczyć. Gdy potrzebowałam pomocy, próbowałam się do niego dodzwonić. Nie znalazł dla mnie czasu. Byłam odsyłana od jednego ministra do drugiego. Dopiero generał Skrzypczak zainteresował się moją sprawą - powiedziała Natalia Ambrozińska w wywiadzie dla dziennika "Polska". Wdowa po poległym kapitanie chciała przyspieszyć sprowadzenie ciała męża do Polski. Pomogła w tym dopiero interwencja gen. Skrzypczaka.

Kobieta mówi też, że polscy żołnierze zanim wyjadą na misję muszą sami zaopatrzyć się w bardzo drogie wyposażenie. Polskim oddziałom brakuje bowiem wszystkiego, nawet jedzenia.

Podziel się