Całe zdarzenie miało miejsce kilka tygodni temu w Nowym Tomyślu w woj. wielkopolskim. Dyżurny komendy odebrał telefon od mężczyzny, który nie chciał się przedstawić i oznajmił, że wszyscy policjanci pełniący służbę w zbąszyńskim komisariacie są pijani. Po tych słowach anonimowy rozmówca odłożył słuchawkę.
Mając informację o nietrzeźwych stróżach prawa, dyżurny natychmiast powiadomił kierownictwo nowotomyskiej komendy, które już po chwili było w komisariacie. Po przebadaniu pięciu funkcjonariuszy i dwóch pracowników cywilnych okazało się, że wszyscy są trzeźwi.
W wyniku podjętych czynności policjant do spraw wykroczeń "namierzył" dowcipnisia. Okazało się, że z informacją o pijanych policjantach dzwonił 30-letni Damian A. Mężczyzna w trakcie przesłuchania przyznał się do "żartu", jednak nie potrafił wyjaśnić swojego zachowania.
Według mundurowych prawdopodobnie chciał się zemścić na stróżach prawa za to, że dzień wcześniej zatrzymali w
policyjnym areszcie jego młodszego brata, który trafił do celi po tym jak groził policjantom śmiercią.
Teraz za "żart" będzie zmuszony zapłacić aż 1500 złotych grzywny.
Serwis policyjni.pl poleca: Pijana załoga karetki pogotowia pojechała udzielić pomocy rannemu