Generał Waldemar Skrzypczak stawił się w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego. Ma rozmawiać z szefem Sztabu generałem Franciszkiem Gągorem na temat krytyki pod adresem resortu obrony, wyrażonej przez Skrzypczaka. Gągor o wynikach rozmowy ma poinformować ministra Klicha. To reakcja resortu na krytykę, zawartą w dzisiejszym wywiadzie "Dziennika" ze Skrzypczakiem.
Fot. Wojciech Kardas / AG
Gen. Waldemar Skrzypczak: nigdy nie uderzałem w ministra
- W Polsce obowiązuje cywilna kontrola nad armią i żaden żołnierz, nawet w najlepszych intencjach, nie ma prawa wkraczać w sferę polityki - powiedział TOK FM rzecznik resortu obrony.
W rozmowie z "Dziennikiem" generał Waldemar Skrzypczak, Dowódca Wojsk Lądowych, winą za śmierć kapitana Daniela Ambrozińskiego obarczył urzędników ministerstwa, którzy - jego zdaniem - na realiach wojny w Afganistanie się nie znają i cierpi na tym wojsko.
- Gdyby wojsko miało bezzałogowe samoloty rozpoznawcze i dobrze uzbrojone śmigłowce, kpt. Daniel Ambroziński mógłby żyć - powiedział "Dziennikowi".
Jednak zdaniem MON Skrzypczak nie tylko do takich wypowiedzi nie ma prawa, ale nawet nie skorzystał z wcześniejszych okazji, aby się nimi podzielić.
- Generał Skrzypczak, Dowódca Wojsk Lądowych, jako jeden z najwyższych dowódców wojska polskiego, ma w zasadzie nieograniczony dostęp do ministra obrony narodowej. Miał okazje wielokrotnie rozmawiać z ministrem, oficjalnie czy nieoficjalnie, w trakcie różnych wyjazdów do jednostek wojskowych i jak do tej pory nie skorzystał z okazji żeby przedstawić swoje wątpliwości, czy opinie - zapewnił rzecznik ministerstwa obrony.
Podobnie powiedział sam minister Klich Radiu Zet. - Nie wiem dlaczego generał Skrzypczak mówi, to co mówi, w mediach, a dlaczego nie powiedział mi tego wprost. Miał do tego mnóstwo okazji - skomentował wywiad.
- Bezpośrednio nie rozmawiałem na te tematy. U nas generalnie nie wysłuchuje się dowódców, przynajmniej mnie. Są inni doradcy. Nie wiem, czy moje informacje do ministra docierają - mówił sam Skrzypczak w rozmowie z dziennikarzami "Dz".
Uprzedzając burzę w polityce, dziennikarze przeprowadzający wywiad zapytali Dowódcę Wojsk Lądowych o to, czy nie boi się, że jego słowa zostaną odebrane jako mieszanie się w politykę.
- Krytykuję tylko system, który powoduje, że wojsko nie ma sprzętu. (...) Chcę tylko, by ludzie odpowiedzialni za dostawy sprzętu w końcu otrzeźwieli. Wierzę, że wizyta premiera w Afganistanie będzie siłą napędową, że stanie się to, czego od dawna oczekujemy - odpowiedział.