Do napadu doszło ponad 9 lat temu, ale śledczy długo nie byli w stanie rozwiązać tej zagadki. Nie wiedzieli kto i dlaczego to zrobił. Dopiero niedawno pomógł im jeden ze skruszonych gangsterów z grupy żoliborskiej. W czasie przesłuchania wspomniał, że brał kiedyś udział w akcji, która polegała na oblaniu kwasem jakieś pani sędzi bądź prokurator. - Udało się ustalić, że w rzeczywistości chodziło o sprawę z 2000 roku, kiedy to żrącą substancją została oblana twarz pani wójt gminy Sanniki - powiedział w rozmowie z radiem
TOK FM Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji.
W toku śledztwa okazało się, że napad zleciła zwolniona przez panią wójt urzędniczka. Miała to być zemsta za wyrzucenie z pracy. - Wszystko wskazuje na to, że poprzez rodzinę udało jej się dotrzeć do osób powiązanych ze światem przestępczym i zlecić im dokonanie takiego czynu - dodaje prokurator Dariusz Żądło z warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej.
Śledczym nie udało się ustalić, ile dokładnie gangsterzy wzieli za zlecenie - było to najprawdopodobniej od 8 do 20 tysięcy złotych. Za napaść na funkcjonariusza publicznego oskarżonym grozi do 10 lat więzienia.
Serwis policyjni.pl poleca: Atak hakera na portal pielgrzymkowy