Minister powiedział na konferencji prasowej, że chodzi o to czy: właściwie wykorzystano dane z analiz wywiadowczych i sprzętu rozpoznawczego; czy odpowiednio funkcjonowało naprowadzanie lotnictwa wspierającego; czy system wsparcia polskich sił szybkiego reagowania był zorganizowany właściwie, "bo pojawił się z odsieczą późno" oraz czemu amerykańskie siły szybkiego reagowania "przybyły też późno".
Pytany o spekulacje co do ewentualnej zdrady, minister odpowiedział, że "trudno wykluczyć, że są wśród afgańskich policjantów lub afgańskich żołnierzy tacy, którzy występują w dwóch kapeluszach". - Taka możliwość jest zawsze brana pod uwagę i dlatego zasadą jest, przestrzeganą także podczas tej tragicznej akcji, że najpierw idą siły afgańskie - dodał Klich.
Klich: Będą kolejne ataki Minister przedstawił raport po śmierci polskiego żołnierza w Afganistanie. Przypomniał: - Zginął polski kapitan i kilku Afgańczyków, 4 Polaków zostało rannych. To pierwsza polska ofiara śmiertelna od sierpnia 2008.
- Polscy żołnierze zachowali się w znakomity sposób w Afganistanie, wykazali się zimną krwią i znajomością rzemiosła - ocenił Klich. Minister pochwalił chor. Zwolaka, który "walczył do końca, choć był ranny".
Według Klicha "warunki w Afganistanie w ostatnim czasie drastycznie się pogorszyły, dlatego doposażaliśmy nasz kontyngent". - Polscy żołnierze zostali dozbrojeni. Nie będziemy oszczędzać na doposażeniu naszego kontyngentu - deklarował Klich.
- Pozostaniemy w Afganistanie, bo taka jest polska racja stanu - od tego zależy przyszłość NATO - dodał. Klich podkreślał, że istotą współczesnych konfliktów asymetrycznych jest ochrona granic tysiące kilometrów od nich.
Klich powiedział również, że ministerstwo jest świadome sytuacji w Afganistanie. - Zakładamy, że do końca września w prowincji Ghazni będą kolejne ataki.
Gągor: Nasze śmigłowce były w innym miejscu Gen. Franciszek Gągor. na pytanie dlaczego śmigłowce przyleciały zbyt późno odpowiedział. - Nasze śmigłowce były w innym dystrykcie, musiały wrócić, zmienić załogi, odebrać rozkazy i dopiero udać się na akcję. To jest wojna i wszystko jest w ruchu. Na początku wsparły nas amerykańskie Blackhawki. Pierwsze samoloty były na miejscu po 50 minutach.
O szczegółach akcji mówił gen. Bronisław Kwiatkowski. - Wsparcie lotnicze dotarło po 50 min. samoloty F15 i F16 zrzuciły pierwsze bomby. W pierwszej godzinie walki rannych zostało 4 Polaków, w tym śmiertelnie kpt. Ambroziński.
Prokuratura wszczęła śledztwo Prokuratura wojskowa wszczęła w poniedziałek z urzędu śledztwo w sprawie śmierci polskiego żołnierza w Afganistanie. Czynności w tej sprawie będzie prowadziła na miejscu w Afganistanie Żandarmeria Wojskowa - poinformował w środę szef
MON.
Minister dodał, że w środę przedstawił premierowi Donaldowi Tuskowi pisemny raport w sprawie starcia w Afganistanie, w którym zginął polski oficer.