Polko: Nie zostawia się zabitego żołnierza

tm
12.08.2009 , aktualizacja: 12.08.2009 13:14
A A A Drukuj
- Nigdy zabitego żołnierza nie zostawia się na placu boju. To źle wpływa na morale żołnierzy - mówił w TVN24 Roman Polko. Generał ostro skrytykował przeprowadzoną przez wojsko akcję, w której zginął polski oficer. O 14.00 odbędzie się specjalna konferencja szefa MON w sprawie akcji. Szczegółowy
Kolejny polski żołnierz zginął w Afganistanie. Czterech zostało rannych
Fot. Damian Kramski / AG
Kolejny polski żołnierz zginął w Afganistanie. Czterech zostało rannych
GALERIA ZDJĘĆ
O godzinie 14.00 o akcji, w której zginął kpt. Daniel Ambroziński, opowie minister obrony narodowej Bogdan Klich. MON stworzył szczegółowy raport na temat akcji. Dokumenty w tej sprawie trafiły już do premiera Donalda Tuska. MON w rozmowie z nami nie chciał zdradzić wniosków raportu ani ustosunkować się do wypowiedzi gen. Polko. Szczegóły poznany dopiero podczas konferencji.

Polko o błędach podczas akcji

- Idąc na akcję żołnierze muszą mieć pewność, że koledzy nigdy ich nie zostawią nawet ciężko rannych czy martwych - tłumaczył w TVN24 Roman Polko.

Błąd 1

Generał podkreślił, że żołnierze zawsze powinni chronić przede wszystkim swojego dowódcę (zabity w Afganistanie Polak był oficerem oddziału). Jego zdaniem, ogromnym błędem było zostawienie jego ciała.

Błąd 2

Polko zaznaczył, że należy wyjaśnić dlaczego amerykańskie śmigłowce Apache nie wsparły naszych żołnierzy. Na miejscu mogły pojawić się nawet w ciągu kilku minut, jednak jak wczoraj ujawnił wiceminister obrony, przyleciały dopiero po 4 godzinach.

Generał uważa, że w ciężkiej sytuacji, w jakiej znaleźli się nasi żołnierze, decydujące znaczenie ma podejmowanie szybkich decyzji.

Błąd 3

Na miejsce walki przyleciały amerykańskie samoloty F-16 USAF. Niestety okazało się, że nasi żołnierze kompletnie nie potrafili skorzystać z tego rodzaju wsparcia powietrznego - jak informuje ministerstwo, utracili potrzebne do porozumienia się z pilotami środki łączności.

Gość TVN 24 uważa, że żołnierze nie wykorzystali amerykańskiego wsparcia, ponieważ tylko zastrzelony oficer przeszedł kurs uprawniający go do tego zadania. - Naprowadzanie samolotów na cele wymaga znajomości specjalistycznego języka i komend - podkreślił.

Błąd 4

W miejsce walk Polacy wysłali własne śmigłowce. Polko tą decyzje uważa za bardzo brawurową. Według jego wiedzy, nasze maszyny były nieuzbrojone i całkiem nieprzygotowane na spotkanie z talibami. Zdaniem generała, tak lekkomyślna decyzja jedynie "rozzuchwala talibów".

Podziel się