Podczas ataku zginęło ośmiu Afgańczyków.
"Kilkugodzinna potyczka" Zaatakowany patrol liczył kilkudziesięciu żołnierzy - kilkunastu z nich to Polacy, pozostali to żołnierze wojska afgańskiego. Patrole piesze są stałą praktyką w niektórych częściach prowincji Ghazni, za którą odpowiadają Polacy. Wynika to z górzystego terenu.
Jak podaje
TVN24, do ataku doszło rano, walki trwały około 6 godzin. - To była kilkugodzinna potyczka. Chyba najbardziej intensywna wymiana ognia między naszymi żołnierzami a talibami do tej pory - powiedział szef MSZ
Radosław Sikorski w TVN24.
- Gdy wymiana ognia dobiegła końca żołnierze policzyli się i okazało się, że brakuje jednej osoby - polskiego żołnierza. W tej sytuacji, zgodnie z naszymi procedurami, został on uznany za zaginionego w akcji - powiedział mjr Mirosław Ochyra z Dowództwa Operacyjnego.
Dowódca wojsk: Talibowie biorą górę - czytaj>> Trwają poszukiwania zaginionego - Obecnie trwają poszukiwania Polaka. Biorą w nich udział żołnierze Polskich Sił Zadaniowych i Afgańskich Sił Bezpieczeństwa - podał ppłk Kacperczyk w komunikacie. Armia powiadomiła już rodziny poszkodowanych o zdarzeniu.
- Nasze myśli powinny być z rodziną i kolegami zaginionego. Nadzieja, że się odnajdzie jeszcze nie znikła - powiedział Radosław Sikorski. - Niestety w tej sprawie trudno być optymistą. Pamiętajmy, że zginęło ośmiu Afgańczyków - dodał. Jak przyznał, na tym etapie nie można wykluczyć m.in. porwania. Dlatego - jego zdaniem - powinno się wstrzemięźliwie komentować sprawę.
Mjr Ochyra oświadczył, że dla dobra prowadzonych poszukiwań, do czasu ich zakończenia wojsko nie będzie informować o dodatkowych szczegółach dotyczących patrolu. Z tych przyczyn odmówił ustosunkowania się do wiadomości, jakoby zaginionym był dowódca patrolu, polski kapitan. - Tej wiadomości my nie podaliśmy - podkreślił.
"Zrobimy wszystko" Afgański minister obrony Abdul Rahim Wardak zapewnił szefa
MON Bogdana Klicha, że zrobi wszystko, aby odnaleźć zaginionego w akcji polskiego żołnierza - poinformował rzecznik MON.
Dystrykt Ajiristan do niedawna był jednym z siedlisk talibów w prowincji Ghazni, za którą odpowiadają polscy żołnierze. W połowie lipca - w wyniku operacji "Over the Top" - Polacy oczyścili teren z części rebeliantów. Mieszkańcy tego regionu otrzymali też pomoc humanitarną.
W afgańskiej misji ISAF zginęło dotychczas dziewięciu polskich wojskowych: por. Łukasz Kurowski, st. kpr. Szymon Słowik, st. szer. Hubert Kowalewski, kpr. Grzegorz Politowski, por. Robert Marczewski, plut. Waldemar Sujdak, kpr. Paweł Brodzikowski, kpr. Paweł Szwed i st. chor. szt. Andrzej Rozmiarek.