Przywódca Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Stepan Bandera może być niebawem uznany za Bohatera Ukrainy - pisze "Kommiersant-Ukraina". Tytuł ma przyznać mu prezydent Juszczenko, który przed wyborami coraz częściej zwraca się do elektoratu narodowego.
Fot. SERGEY DOLZHENKO PAP/EPA
Weterani Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) niosą portret Stepana Bandery, symbolu wojennego ukraińskiego ruchu niepodległościowego podczas demonstracji w Kijowie w 2005 roku
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Prezydenci Polski i Ukrainy oddali w maju cześć pomordowanym w Pawłokomie, uczestnicząc w uroczystościach odsłonięcia pomnika oraz wspólnej modlitwie
Ukraińcy będą wybierać prezydenta w styczniu przyszłego roku. Juszczenko, który zgodnie z ostatnimi sondażami może liczyć na zaledwie 4 procent poparcia, zapowiedział, że chce ubiegać się o reelekcję.
Według "Kommiersanta", w ostatnich dniach do kancelarii prezydenckiej w Kijowie napłynęły listy od organizacji ukraińskiej diaspory w Kanadzie, które uważają, iż uznanie Bandery za Bohatera Ukrainy stanie się ważnym krokiem na drodze "odnowienia sprawiedliwości historycznej" wobec członków ruchów, walczących o niepodległość państwa.
Komuniści grożą "ostrymi protestami"
- Jeśli to rzeczywiście nastąpi, na Ukrainie wybuchną ostre protesty - ostrzegł Juszczenkę przywódca krymskich komunistów Leonid Hracz.
- Jeśli prezydent dopuści się kolejnej głupoty i podejmie taką decyzję, podział społeczeństwa na zwolenników i przeciwników Bandery tylko się zaostrzy - skomentowała w rozmowie z gazetą deputowana prorosyjskiej Partii Regionów Ukrainy Ołena Bondarenko.
Stronnicy uznania Bandery za bohatera oczekują tymczasem, że decyzję w tej sprawie Juszczenko może podjąć 24 sierpnia, w Dniu Niepodległości Ukrainy, bądź 15 października, w rocznicę śmierci przywódcy OUN.
Pisząc o tej sprawie "Kommiersant-Ukraina" przypomina, iż w ubiegły piątek uczestnikom rajdu śladami Stepana Bandery odmówiono wjazdu do Polski; władze argumentowały, że starając się o wizy podali oni nieprawdziwe informacje.