"Prezydentowi Kaczyńskiemu udało się ocalić niepodległość Gruzji"

as Radio TOK FM
10.08.2009 , aktualizacja: 13.08.2009 09:09
A A A Drukuj
Rok po wojnie gruzińsko-rosyjskiej Aleksander Szczygło nie ma najmniejszych wątpliwości, komu Gruzini powinni być wdzięczni. - Na pewno udało się prezydentowi Kaczyńskiemu tą wizytą 12 sierpnia 2008 r. ocalić niepodległość Gruzji - mówił szef BBN-u w Poranku Radia TOK FM.
Lech Kaczyński poleciał w sierpniu 2008 r. do Tbilisi, aby wziąć udział w demonstracji poparcia dla władz Gruzji
Fot. Robert Kowalewski / AG
Lech Kaczyński poleciał w sierpniu 2008 r. do Tbilisi, aby wziąć udział w demonstracji poparcia dla władz Gruzji
- Sami Gruzini wielokrotnie o tym mówili, że ta wizyta odegrała ważną rolę. Dowodem było najwyższe odznaczenie przyznane prezydentowi Kaczyńskiemu. Nikt nie miał wątpliwości, że ta wizyta przywódców państw środkowej i wschodniej Europy pozwoliła ochronić niepodległość Gruzji - tłumaczył Szczygło.



Przypomnijmy - 12 sierpnia 2008 roku do Gruzji przybyli - oprócz Lecha Kaczyńskiego - prezydenci Litwy Valdas Adamkus, Estonii - Toomas Hendrik Ilves, Ukrainy - Wiktor Juszczenko, premier Łotwy Ivars Godmanis i szef polskiego MSZ-tu Radosław Sikorski.

Jak rok po konflikcie powinna wyglądać polska polityka wobec Gruzji? - Powinniśmy wspierać Gruzję i Ukrainę w ich dążeniach do UE i NATO, na przykład poprzez jakiś odpowiednik "mapy drogowej". Ale przede wszystkim powinniśmy być ich ambasadorami na arenie międzynarodowej - dodał szef BBN-u.

"Sarkozy zepsuł możliwość osiągnięcia lepszego porozumienia"

Zasługi polskiego prezydenta są dla szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego oczywiste. Aleksander Szczygło nie ma też wątpliwości, kto nie popisał się podczas wojny. - Sarkozy zepsuł możliwość osiągnięcia lepszego porozumienia, które dałoby gwarancję niepodzielności terytorialnej Gruzji - tak gość Poranka Radia TOK FM podsumował misję prezydenta Francji. Dla Szczygły najlepszą miarą porażki jaką poniosła misja prezydenta Francji jest to, że z podpisanego z prezydentem Rosji porozumienia wypełniono tylko jeden punkt - przerwano działania zbrojne.

Między innymi dlatego więc nie powinno się rozmawiać z Rosją. - Skoro mimo niewypełnienia porozumienia wraca się do zawieszonych rozmów NATO-Rosja, to pojawia się pytanie - czy to nie jest przyzwolenie na takie zachowanie? Na niedotrzymywanie słowa w polityce międzynarodowej - pytał Aleksander Szczygło.

Podziel się