- Sami Gruzini wielokrotnie o tym mówili, że ta wizyta odegrała ważną rolę. Dowodem było najwyższe odznaczenie przyznane prezydentowi Kaczyńskiemu. Nikt nie miał wątpliwości, że ta wizyta przywódców państw środkowej i wschodniej Europy pozwoliła ochronić niepodległość Gruzji - tłumaczył Szczygło.
Przypomnijmy - 12 sierpnia 2008 roku do Gruzji przybyli - oprócz Lecha Kaczyńskiego - prezydenci Litwy Valdas Adamkus, Estonii - Toomas Hendrik Ilves, Ukrainy - Wiktor Juszczenko, premier Łotwy Ivars Godmanis i szef polskiego MSZ-tu
Radosław Sikorski.
Jak rok po konflikcie powinna wyglądać polska polityka wobec Gruzji? - Powinniśmy wspierać Gruzję i Ukrainę w ich dążeniach do UE i NATO, na przykład poprzez jakiś odpowiednik "mapy drogowej". Ale przede wszystkim powinniśmy być ich ambasadorami na arenie międzynarodowej - dodał szef BBN-u.
"Sarkozy zepsuł możliwość osiągnięcia lepszego porozumienia" Zasługi polskiego prezydenta są dla szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego oczywiste.
Aleksander Szczygło nie ma też wątpliwości, kto nie popisał się podczas wojny. - Sarkozy zepsuł możliwość osiągnięcia lepszego porozumienia, które dałoby gwarancję niepodzielności terytorialnej Gruzji - tak gość Poranka Radia TOK FM podsumował misję prezydenta Francji. Dla Szczygły najlepszą miarą porażki jaką poniosła misja prezydenta Francji jest to, że z podpisanego z prezydentem Rosji porozumienia wypełniono tylko jeden punkt - przerwano działania zbrojne.
Między innymi dlatego więc nie powinno się rozmawiać z Rosją. - Skoro mimo niewypełnienia porozumienia wraca się do zawieszonych rozmów NATO-
Rosja, to pojawia się pytanie - czy to nie jest przyzwolenie na takie zachowanie? Na niedotrzymywanie słowa w polityce międzynarodowej - pytał Aleksander Szczygło.