Policja postawiła mieszkance Kłobucka zarzut zabicia ze szczególnym okrucieństwem co najmniej sześciu psów w okresie od grudnia 2007 do grudnia 2008 roku. Na taką liczbę zwierząt wskazują dowody zebrane przez policję.
- Podejrzana nie przyznaje się do winy - informuje Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. - Zastosowano wobec niej dozór
policyjny polegający na zgłaszaniu się dwa razy w ciągu tygodnia na policję. Kobieta ma zakaz opuszczania kraju. Odebrano jej paszport z uwagi na to, że ma rodzinę za granicą. Ze względu na dobro śledztwa nie możemy ujawniać wyjaśnień podejrzanej.
Agacie G. grozi za to do dwóch lat więzienia.
Będą kolejne zarzuty? Prokuratura nie wyklucza rozszerzenia zarzutów na inne osoby. Będą przesłuchiwani świadkowie. Postępowanie idzie również w kierunku wprowadzania do obrotu środków spożywczych szkodliwych dla zdrowia ludzi. Policja jednak czeka na wyniki badania smalcu, który znalazła na posesji podejrzanej. Przestępstwo to jest zagrożone karą więzienia do lat dwóch.
W trakcie przesłuchiwania w charakterze świadka 37-letnia kobieta przyznawała, że na jej podwórzu dochodziło do mordowania psów i przerabiania ich na smalec. Fundacji For Animals opowiadała, że psy dusiła.
Rzeźnia psów Kilka dni temu policjanci odkryli rzeźnię psów i wytwórnię psiego smalcu w Kłobucku. Mieściła się na posesji, na której stal dom jednorodzinny. Po podwórzu biegały koty i psy. W boksach przy bramie siedziały oblepione własnymi odchodami, zaniedbane bernardyny oraz owczarki podhalańskie. Rzucały się na kraty, jakby się chciały za wszelką cenę zza nich wydostać.
- To tam można kupić psi smalec - mówili mieszkańcy dzielnicy. Sąsiedzi twierdzą, że proceder kwitł od lat.
Po tym, jak opisaliśmy sprawę, po psy ocalałe z rzezi zaczęli zgłaszać się ludzie z całej Polski.
Rzeź psów w Kłobucku - czytaj więcej>>