Francuscy naukowcy dokonali niezwykłego odkrycia, które może zmienić współczesną chemię - donosi BBC. Okazało się, że z zupełnie niezrozumiałych dla nauki powodów, metan na Czerwonej Planecie jest produkowany 600 razy szybciej niż na ziemi.
Ostatnie obserwacje Marsa wprowadziły zamęt w naukowym świecie. Atmosfera tej czwartej planety od słońca wydaje się zupełnie nie pasować do przyjętych przez chemików naukowych fundamentów - czytamy w BBC.
Paryscy naukowcy, przy pomocy komputerowego modelu klimatycznego obserwowali Czerwoną Planetę. Okazało się, że metan, zwany też gazem błotnym jest nierównomiernie obecny w atmosferze Marsa. Jednocześnie jego stężenie jest różne w zależności od pory roku.
Nauka wysiada
Już sama obecność metanu intryguje wiele zespołów badawczych z całego świata. Wszystko dlatego, że ten gaz może powstawać dzięki geologicznej (np. przez działalność wulkaniczną), lub biologicznej aktywności.
Jak donosi, w przeprowadzonym przez BBC wywiadzie francuski naukowiec Dr Lefevre, atmosfera Marsa nadal dla naukowców jest kompletną zagadką. - Współczesna chemia nie pasuje do pomiarów metanu występującego na Marsie - tłumaczy naukowiec.
- Na tej planecie dzieje się coś jeszcze, coś co skraca cykl "życia" metanu o ok. 600 razy. Jeżeli więc nasze obliczenia są zgodne, musimy nie uwzględniać czegoś bardzo istotnego - dodaje Dr Lefevre.
Badania opublikowane w prestiżowym "Nature" nie pozostały bez echa. W jednym z rozważanych przez amerykańskie i europejskie agencje kosmiczne scenariuszu, w 2016 r. agencje wyślą specjalny orbiter, którego zdaniem będzie wyśledzenie źródeł metanu.