Fot. JIM YOUNG REUTERSNa pierwszym planie Barack Obama, w tle sekretarz prasowy Robert Gibbs
Rzecznik Białego Domu Robert Gibbs wycofał swoje stwierdzenie, że rząd USA uznaje Mahmuda Ahmadineżada za prawomocnego przywódcę Iranu. - Źle się wyraziłem. To Irańczycy powinni zdecydować, czy wybory były uczciwe, nie mnie to oceniać - powiedział dziś na konferencji prasowej.
Fot. Alex Brandon AP
Rzecznik Białego Domu Robert Gibbs
Fot. RAHEB HOMAVANDI REUTERS
W dniu zaprzysiężenia zagranicznym fotoreporterom ograniczono możliwość pracy w Iranie
- Jest wybranym przywódcą - mówił we wtorek Gibbs, zapytany, czy Barack Obama uznaje oficjalne wyniki wyborów w Iranie. Dodał wówczas, wybór przywództwa był decyzją Irańczyków.
Tymczasem irańska opozycja, uznająca wyniki wyborów za sfałszowane, wezwała do kontynuowania ulicznych protestów w związku z zaprzysiężeniem prezydenta Ahmadineżada na drugą kadencję, które ma się odbyć w środę.
Irańskie władze dławiły protesty, które wybuchały po wyborach z 12 czerwca. W zamieszkach zginęło co najmniej 30 ludzi - wynika z danych dostarczonych przez parlamentarnych śledczych. Setki zostały zatrzymane. Organizacje broniące praw człowieka twierdzą, że bilans ofiar śmiertelnych jest zapewne o wiele wyższy.